Czerwone sztandary nad Poznaniem

Kwiecień
Poznań
Środek Europy
XXI wiek

8 kwietnia miasto ponownie usłyszało o anarchistach. O tym, że część społeczeństwa nie jest ani po lewej ani po prawej stronie. Scena polityczna, ta obecna, też niewiele ją obchodzi. W ogólnodostępnym obłędzie dzisiejszej walki politycznej, trudno sobie nawet wyobrazić, że jest ktoś kto myśli i chce żyć inaczej. Po swojemu.

Leszek Obywatel VI Piętra:
Echa Społeczne - Nacjonalizm nie przejdzie 2017-04-08
Fot.: Leszek Konieczny

Dawno niewidziane na ulicy uniesienie, radość, szczęście na twarzy kogoś niosącego Czerwony Sztandar. Widok niesamowity, przypominający dość odległą rzeczywistość.

Początek zgromadzenia, zorganizowanego przez anarchistów, jakże symboliczny. Poznański Stary Browar – pomnik biznesu, kapitału, układów, dla organizatorów zapewne też wyzysku.

Godzina 14.00 i zaczyna się.  Pierwsze wystąpienia, okrzyki, odważne wyznania, hasła i wykrzykiwane marszowe slogany. Oczywiście nie mogło zabraknąć Prezydenta, Jacka Jaśkowiaka. Na pytanie o powód obecności, odpowiedział, że to obowiązek. Być i przypatrywać się różnorodności. Wspierać odmienność.

Kilkanaście minut później zawyły policyjne syreny, a oddziały interwencyjne siłą musiały oddzielać od siebie anarchistów i tych, którzy chcieli im przeszkodzić. Poległy drzwi. To był podobno atak na manifestację. Wrzucone jajka i inne przedmioty. Przykre, głupie, dziecinne i mierne zachowanie przeciwników. Ale jednak. Zapewne zamiana na butelki z benzyną to tylko kwestia czasu. Po uspokojeniu tłumu przez organizatorów marsz ruszył.

Relacje, opisy, informacje, nagrania, udostępnienia i komentarze już obiegły świat. Media pokazały. Wielu komentatorów przebiło w komentarzach innych komentatorów. Na Facebooku już są łapki w górę i w dół. Polubienia, udostępnienia, wpisy i wypisy. Tysiące „lajknięć” i takich tam.

Echa Społeczne - Nacjonalizm nie przejdzie 2017-04-08
Fot.: Leszek Konieczny

Ale co dalej?
Po co to było?
Ile trzeba wysiłku by zmienić poglądy?
Jak bardzo musi zaboleć, by zmusić?

Był moment który uderzył jak kijem do baseballu, prosto w mózg. Prosto w połączenia neuronowe. Prosto w twarz. Aktor Teatru Ósmego Dnia, publicznie, pod siedzibą partii obecnie rządzącej, przeczytał interpelację poselską. Tekst niestety prawdziwy.

Przeszło ćwierć wieku po upadku systemu totalitarnego, poseł na Sejm RP, pisząc swoją interpelację pokazuje jak daleko zaszły mentalnie niektóre jednostki establishmentu politycznego. Użyte słowa, określenia, forma i język tego tekstu odsłaniają prawdziwe oblicze dużej części parlamentarnej miernoty.  Plugawość, populizm, bylejakość ale nade wszystko język czasów okrutnych. To tekst posła Winnickiego. To metody, zasady, działania, których już nigdy nie mieliśmy doświadczać. To rzygowiny chorego „intelektu”. To niestety powtórka z lat minionych.

Po wysłuchaniu, umiem tylko pytać:

Czy zgadzamy się na Winnickich u steru?

Czy Solidarność, Jej krzyk, Jej sztandar jeszcze ktoś trzyma? Wysoko? Ponad bólem dnia dzisiejszego?

Za ile „srebrników” sprzedaliśmy wiarę, nadzieję i miłość i równość?

Autor słów i pytań był i widział.

… a com widział i słyszał, w księgi umieściłem…

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.