Brak im wizji

Demokracja, Felieton

Jestem rozczarowany. Ze spotkania z Martą Lempart* w bydgoskim NOT wyszedłem z mieszanymi uczuciami. Jest energia, nie ma wizji. Spotkanie odbyło się 28 lutego 2017 r.

Piotr Sobieski:
Czy to deja vu?

Wydaje się, że ruch feministyczny, rozbudzony próbą manipulacji przy prawie aborcyjnym, nie bardzo wie, co ze sobą zrobić. Po strajku kobiet 3 października nic spektakularnego się nie dzieje. Dzieje się podobno w kwestii organizowania się ruchu, przy czym jego struktura jest rozproszona, sposób finansowania niedopowiedziany, a cele nieokreślone. Ruch nie określa siebie w żaden sposób, ani jako społeczny, ani polityczny, może feministyczny, ale najbardziej „kobiecy”. Nawiązano kontakty z kobietami w kilkudziesięciu krajach świata, tylko po co?

Po śladach KOD-u

Marta Lempart odcina się nie tylko od pomysłów PiS-u, ale również neguje wagę opozycji. Ta deklaratywna apolityczność jest chyba typowa dla rozrastających się ruchów. Liderka kobiet nie ma również pomysłu na przywództwo. A właściwie ma. To kobiety w regionach mają same określić, co chcą robić. Rozczarowanie na twarzach zgromadzonej publiczności było wymowne.

Marta Lempert (Fot. Facebook)

Pomysł na istnienie to… po prostu istnienie. Tak, aby oni (rządzący) wiedzieli, że nie wszystko się uda, że „nie wszystko przejdzie”. Sprzeciw jest jak najbardziej pożądany, jednak, jak pokazał przykład Komitetu Obrony Demokracji, nie na dłuższą metę. Czy to się podoba Marcie Lempart czy nie, świadomie lub nieświadomie, wchodzi w polityczną symbiozę z tymi, którym się sprzeciwia. Uzasadnia własne bycie, byciem PiS-u i bezradnej opozycji.

A przecież…

Podczas spotkana zostało wyrażone kilka bardzo ważnych postulatów, które mogą stać się powodem, dla którego warto popierać feminizm, prawa kobiet, łącznie z działaniami edukacyjnymi, odkłamującymi problemy płci kulturowej. Nota bene, zwróciło moją uwagę unikanie używania terminu „gender”.

Nie tędy droga

Pojawiła się za to deklaracja, że sprzeciw kobiet ma charakter pokojowy. Jeszcze trochę, a z ust którejś z działaczek padnie, że kobiety winny wzorować się na Gandhim, jak to swego czasu forsował lider KOD-u Mateusz Kijowski…

Jaka droga?

Polityki nie da się uniknąć, dlatego warto przestać postrzegać tą sferę działania publicznego jako „brudną”. Polityka jest taka, jak ludzie, którzy ją uprawiają. Większy udział kobiet w tej sferze to tylko pozytywy. Jest potencjał, ogromna energia, i całkiem niezła historia. Bo kobietom udało się zmusić Kaczyńskiego do odwrotu. Takiego sukcesu nie odniósł przez rok KOD.

 

*Marta Lempart z wykształcenia jest prawniczką. Ekspertka w zakresie rozwiązań prawnych, dotyczących niepełnosprawności, wiceprezeska Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym, stała wolontariuszka Stowarzyszenia ORATOR we Wrocławiu. Była członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnością przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Jest prezeską spółki deweloperskiej Diamond Properties. W Plebiscycie Gazety Wrocławskiej na najbardziej wpływową kobietę Dolnego Śląska, zajęła pierwsze miejsce w 2013 r. (na podst. informacji w Gazecie Wrocławskiej)

5 comments

  • Wizja jest taka żeby kobiety i mężczyźni organizowali sie oddolnie w regionach które utrzymują kontakt i oferują wzajemne wsparcie w działaniach. Wizja jest taka że ruch kobiet (i mężczyzn) niekoniecznie musi przypominać strukturę partyjną i iść po udeptanych ścieżkach. Które to ścieżki wywiodły nas, kobiety poza nawias. Partie en masse odwróciły sie do nas plecami i złożyły z naszych praw daninę kościołowi. Opozycja niewiele różni się pod tym względem od rządzących mozoginów i mizoginek. Od dziesiątek lat słyszymy, że są ważniejsze sprawy niż prawa kobiet i ich dobrostan. W listopadzie na spotkaniu na Mokotowie pani Gasiuk-Pihowicz używała dokładnie tego argumentu. Myślmy globalnie działajmy lokalnie.

  • a czy muszą mieć wizję? Walczymy o nasze prawa! Jedyne co trzeba zrobić, to dogadać się z politykami, bo to przecież prawo jest zmieniane tak, aby ograniczyć nasze prawa i wolności. Robią to politycy. Nie możemy się poddawać! Jeśli teraz tego nie powstrzymamy nasze córki będa już żyły z kraju wyznaniowym rządząnym przez religijną sektę!!!

  • Krzywdząca ocena. Marta sprawiła na mnie wyjątkowo dobre wrażenie swoją otwartością, wielką wyrozumiałością dla ludzkich i społecznych przywar i ograniczeń, świadomością związanych z tym ograniczeń w działalności, niechęcią do szafowania pochopnymi krytycznymi opiniami wobec innych uczestników opozycyjnych ruchów. Udało jej się – we współdziałaniu z innymi aktywistkami, co wszędzie podkreśla – wyzwolić wielką, jak na polskie warunki, energię społeczną i chwała jej za to. Stara się nadal podtrzymywać i aktywizować tę energię do kolejnych wystąpień przypominających ogółowi o konieczności walki o coraz bardziej ograniczane prawa kobiet – i chwała jej za to. Przyjeżdżając do Bydgoszczy, nie zapowiadała przecież, że przywiezie nam receptę polityczną na wysadzenie z siodła obecnej władzy i że to ona stanie na czele pożądanego rokoszu, choćby tylko w dziedzinie praw kobiet. Komu marzy się kolejne jak najszybsze radykalne powstanie przeciwko ciemiężcom – niech wystąpi naprzód i podejmie się jego organizacji, przy okazji prezentując gwarancje czy choćby elementy prawdopodobieństwa, iż zryw się powiedzie. Oczywiście, że w życiu wszystko jest polityką, nawet to, z kim i jak śpimy. Jeśli ktoś twierdzi, że ruch kobiecy jest politycznie niedojrzały – być może na obecnym etapie w Polsce rzeczywiście taki jest – niech zgłosi swój akces do grona jego budowniczych czy choćby doradców; „na obecnym etapie” feminizmu zaangażowanie panów jest nawet pożądane! Osobiście chciałabym przemówić paniom do rozsądku, że kwestii praw reprodukcyjnych absolutnie nie powinny zawężać do wymiaru feministycznego czy kobiecego, to moim zdaniem błąd! Wolność decyzji prokreacyjnych, prawo do antykoncepcji, prawo do zapłodnienia in vitro czy prawo do aborcji na żądanie powinny być traktowane absolutnie „obupłciowo” -jako prawa kobiet i ich partnerów.

    • Bardzo, bardzo dziękuję za to zdanie… Jeśli ruch kobiecy upadnie to nie wiem… „Echa Społeczne” z całych sił wspierają inicjatywę kobiet! /Sobieski

Dodaj komentarz