Tamara Olszewska: Powrót do Europy. 15 lat temu wstąpiliśmy do Unii Europejskiej.

To już 15 lat minęło. 1 maja 2004 roku o północy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Przy dźwiękach „Ody do radości” w Dublinie przed siedzibą prezydent Irlandii Mary McAleese wciągnięto na maszty 25 flag, w tym i naszą, polską. Rozpoczął się nowy etap w naszej historii. Wreszcie, po latach izolacji i dominacji wschodniego sąsiada, Polska stała się formalnie członkiem wspólnoty europejskiej. Wreszcie wolna, wreszcie patrząca w przyszłość, wreszcie za pan brat ze światem.

Wcale nie było łatwo. Polska twardo negocjowała jak najlepsze warunki i były chwile, gdy wydawało się, że jako jedyna może nie zakończyć w ustalonym terminie negocjacji. Nawet nasz wielki sprzymierzeniec, entuzjasta „wielkiego rozszerzenia”, „Big Bangu”, Gerhard Schröder, mówiąc, że może jednak nie wszyscy wezmą udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 roku, miał na myśli właśnie nas. Na szczęście, udało nam się postawić na swoim, na tyle, na ile to było możliwe i ….Europa otworzyła przed nami drzwi. Nie te tylne, dla służby, ale te, przez które mogliśmy wejść z podniesioną głową, bez kompleksów i z ogromnym potencjałem, systemem wartości godnym naśladowania, pełnym rozumieniem, czym jest wspólnota europejska i ile ona dla nas znaczy.

Bohaterów, którym zawdzięczamy wejście do UE jest wielu. Nie wolno nam zapomnieć o Janie Kułakowskim, Janie Truszczyńskim i Jacku Saryuszu–Wolskim, którzy byli pełnomocnikami Rządu do spraw Negocjacji o Członkostwo Polski w Unii Europejskiej, Leszku Millerze, którego rząd sfinalizował w grudniu 2002 roku negocjacje, Włodzimierzu Cimoszewiczu, który wraz z Millerem podpisał traktat akcesyjny, Aleksandrze Kwaśniewskim, Danucie Huebner.

Wielu polityków pracowało nad tym, byśmy 1 maja mogli świętować rocznicę wejścia do UE. Na pewno jednak nie było wśród nich braci Kaczyńskich, jak to teraz mówi Saryusz – Wolski, Facet, który zaznaczył się pięknie na drodze do UE, ale potem coś mu odbiło, zmienił front polityczny, zapomniał, co czynił i chętnie przystąpił do fałszowania historii. Na pewno też jednym z głównych negocjatorów nie był obecny premier, Mateusz Morawiecki. Jak podaje Wikipedia, w 1998 został zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej i w tymże roku odszedł z administracji rządowej, by oddać się w pełni pracy w banku. Nie ma co, genialny 30 latek załatwił nam w ciągu 8 miesięcy to, nad czym inni pracowali latami. Na szczęście, historia zawsze sama się obroni i wszelkie próby jej fałszowania, byle tylko dodać blichtru przeciętnym, nie wybijającym się z tłumu, politykom, nic nie da.

Ech, a niech tam sobie dzisiaj bajdurzą… ważne jest jedno. Od 15 lat jesteśmy w UE, więc świętujmy tę rocznicę najlepiej jak się da. Wszyscy mamy świadomość, że bywa różnie, że unia przechodzi swoje kryzysy, ale… Unia to My! Uśmiechajmy się więc dzisiaj do siebie, bądźmy dumnymi Europejczykami, nie dajmy wcisnąć sobie kitu, jak to fatalnie i źle być w Europie, dajmy odpór wszelkim malkontentom i kiepskim bajeczkom. 

Niech nam, Polakom i Europejczykom się szczęści!

Brawo Ja, brawo Ty, brawo MY, brawo nasza Europo!

Tamara Olszewska

13 grudnia 2002, Kopenhaga. Polski zespół negocjujący warunki przystąpienie Polski do UE. (Fot. Twitter.com/LeszekMiller)

Leave a Comment