Szczyt, szczyt i po szczycie

Polityka, Publicystyka
Tamara Olszewska:

Epokowe wydarzenie dla Polski dobiegło końca. Politycy PiS nie kryją euforii. Krztusząc się z emocji, łkając z zachwytu, ogłaszają wielki, ponadczasowy sukces Polski. Wreszcie Polska zajmuje należne jej miejsce, wreszcie jesteśmy docenieni, wreszcie, wreszcie, wreszcie. Udało się, klękajcie narody przed genialną strategią, charyzmą i duchem  pisowskiej krainy, której coraz bliżej do jakiejś tam Nibylandii.

Echa Społeczne - Dron

Czy można nazwać sukcesem PiS-u sam fakt, że szczyt NATO odbył się w Warszawie? Ojjj, wielka to samowola interpretacyjna. Od 2014 roku prezydent Komorowski i rząd ciężko pracowali nad organizacją spotkania i właściwie PiS dostał gotowca na tacy. Można więc im tylko podziękować, że nie schrzanili ciężkiej pracy poprzedniej władzy.

Czy można nazwać sukcesem konferencję prasową prezydenta Obamy, obok którego tkwił z dziwnie niewyraźną miną i jakoś coraz mniejszy pan Duda? Słowa o łamanie zasad demokracji w Polsce poszły w świat, ale niewielu zwróciło uwagę na kolejne stwierdzenie przywódcy USA, który wyraźnie powiedział, jak ważne jest zaufanie między sojusznikami, jak ważne jest oparcie sojuszu na wspólnych wartościach. Czy to nie przypadkiem zakamuflowana dyplomatycznie przestroga, która wyraźnie mówi – jeśli nie pójdziecie po rozum do głowy drodzy Polacy lepszego sortu, to nie liczcie na zbyt wiele, bo żadne państwo Sojuszu nie podpisze się pod waszą samowolką ustrojową.

Czy można nazwać sukcesem wystawę o Drodze Polski do NATO, z której usunięto praktycznie wszystkich, którzy nas tą drogą poprowadzili?

Czy można nazwać sukcesem wystawę o „zbrodni smoleńskiej” i dopuszczenie do zaproszonych gości oszołomków z ulotkami o strasznym tym mordzie? Nabiegali się ludziska, wciskali komu się da swoje tezy prawdy i czemu to miało służyć?

Czy można nazwać sukcesem wspaniała ochronę MON, które było tak przejęte ochroną Szczytu, że próbowało zlikwidować nawet własnego drona, który miał z powietrza śledzić, czy przypadkiem gdzieś nie kryje się jakiś terrorysta z bombką?

Czy można nazwać sukcesem ustalenia odnośnie zwiększenia ochrony naszej wschodniej granicy przez rotacyjne oddziały, jeśli przypomnimy sobie słowa generała Breedlova, byłego dowódcy NATO, że  Sojusz nie posiada odpowiedniej siły, by odstraszyć ewentualną agresję Rosji?

No cóż, tam gdzie PiS widzi sukces ja widzę totalną żenadę, dalszy spadek wiarygodności, kolejne kłamstwa, wycinanie prawdy historycznej. Jednak zachwycony sobą  PiS jest nadal ślepy i głuchy, nie dostrzegając zupełnie realiów. A one mówią wyraźnie, panowie i panie bal się skończył, smrodek pozostał.

 

Dodaj komentarz