Zakończenie „Tygodnia manifowego” w Toruniu

Kobiety, Społeczeństwo

W Toruniu odbyła się demonstracja „Znowu to samo siostro i mamo”. Jest to część ogólnopolskiego projektu „Manifa 2017”. Tym samym dobiegł końca toruński „Tydzień manifowy” – cykl wydarzeń kulturalnych, promujących sprawy kobiet, idee równości, różnorodności i tolerancji.

Agnieszka Rusocka-Malinowska:

Uczestnicy demonstracji zebrali się przy pomniku Józefa Piłsudskiego w Toruniu, skąd przeszli ulicami Starówki pod pomnik Mikołaja Kopernika.

Echa Społeczne - Manifa Toruńska 2017
Sylwia Kowalska

Walczymy o to, co kiedyś było normą. W latach 90. ograniczono prawo kobiet do aborcji. Kościół, nie dość, że dostaje z bonifikatami ziemię i kamienice, to wtrąca się w politykę i ogranicza prawa kobiet. Zdarzają się ataki na tle rasistowskim. Rozbudzane są nastroje ksenofobiczne. Nie godzimy się na to, jak traktowane są kobiety w miejscach pracy, na nierówność płac. Zwracamy uwagę na ubóstwo, bo mieszkanie powinno być prawem, a nie towarem. To, o czym dzisiaj mówimy, to jest zdecydowanie polityka, bo to ona kształtuje nasze prawa i możliwości. – powiedziała jedna z organizatorek demonstracji – Sylwia Kowalska.

W tym samym czasie i miejscu odbyła się manifestacja działaczy Fundacji Pro-Prawo do Życia. Przeciwnicy aborcji pojawili się w żółtych koszulkach, z banerami przedstawiającymi fotografie zmasakrowanych ludzkich płodów.

Echa Społeczne - Manifa Toruńska 2017
Baner środowisk „Pro-life” zasłonięty transparentem „Manify” i flagą „Czarnego Protestu”

Każdy człowiek ma prawo do życia. Niedopuszczalne jest zabijanie setek dzieci, a tym bardziej rozszerzanie tego prawa. Jesteśmy tutaj, żeby przeciwstawić się absurdalnym żądaniom feministek, propagandzie zachowań dewiacyjnych seksualnie oraz demoralizującej edukacji seksualnej dzieci. Chcemy pokazać, że społeczeństwo się z tym nie zgadza. Lekarze – ginekolodzy określili w Deklaracji Dublińskiej, że aborcja nigdy nie jest konieczna do obrony życia czy zdrowia kobiety. Są sytuacje, gdzie w wyniku leczenia kobiety, dziecko może umrzeć. Nie jest to aborcja, każdy ma prawo do leczenia i ratowania swojego życia. – Maciej Jurka, koordynator generalny Północ Fundacji Pro-prawo do życia.

Reakcją demonstrantów spod znaku „Manify” było zakrywanie drastycznych obrazów Pro-life’owców własnymi banerami. Nie obyło się jednak bez przepychanek. Sytuacja szybko została opanowana.

Echa Społeczne - Manifa Toruńska 2017
Katarzyna Lewandowska przemawiająca pod Teatrem Horzycy

Przemarsz ulicami Torunia przerywany był kilkoma przystankami. Kobiety mówiły o pomijaniu ich udziału w nauce, polityce i sztuce, życiu społecznym i politycznym. Jedna z prelegentek odczytała słowa prekursorki feminizmu, Mary Wollstonecraft, o tym, że edukacja kobiet nie może być usprawiedliwiana męską i szowinistyczną tradycją; o potrzebie rozdziału państwa od kościoła, który za korzyści materialne „oferuje agitację z ambon”; o sytuacji rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy pozostawieni są sobie, z niemal zerowym wsparciem, którego nie pokryje kwota czterech tysięcy złotych, ofiarowana przez państwo, za urodzenie chorego dziecka; o braku akceptacji dla osób nieheteronormatywnych.

Jednym z miejsc wybranych przez organizatorki na przemówienie było wejście do baru z zapiekankami. W tym barze doszło jesienią ubiegłego roku do napaści na tle rasowym. Tutaj przemówienia dotyczyły ksenofobii i rasizmu.Oskarżano władzę o to, że „pozwala, aby bandy brutali rządziły na naszych ulicach”, że jest jej wygodnie szukać wrogów na zewnątrz, bo to pozwala przykryć nasze wewnętrzne problemy. Łatwiej skupić się na uchodźcach, których nie ma, „wyciągnąć żołnierzy wyklętych, z których część to byli bandyci”, niż na realnych problemach, patologiach społecznych, problemach socjalnych czy prawach kobiet.

Na koniec, pod pomnikiem Kopernika, organizatorki manifestacji zaprosiły jej uczestników do tańca.

 

Dodaj komentarz