Prasówka tygodniówka (18.02-24.02.2019)

Po konwencji PiS nie ma co biadolić, szukać winnych, wpadać w rozpacz i wykłócać, czyja prawda prawdziwsza. Wiadomo przecież było, że prezes stanie na wysokości zadania i puści w naród kolejne obietnice, które część kupi, a część nie. Skupmy się więc na tym, co najważniejsze czyli… walce o frekwencję, bo im będzie wyższa, tym dla PiS-u gorzej. Mówiąc krótko – „to nie czas na dołowanie, to już pora na  działanie”!

1. Profesor Bogdan Chazan, ten, który w czasach PRL nie miał problemów z przeprowadzaniem aborcji, a kilka lat temu kopnęła go iskra boża i stał się obrońcą życia poczętego, otrzymał „nagrodę ojca rodziny”. Gratuluję panu profesorowi, życząc jednocześnie, by poraziła go kolejna iskra boża i sprowadził opiekę nad kobietą w ciąży do wspólnej modlitwy, bo całą reszta zbędna. Jak się dobrze wymodli, to dziecko poczęte stanie się zdrowym bobaskiem, bez zbędnej pomocy medycznej. Zaoszczędzi się kasy, a lekarz położnik będzie mógł zająć się swoją klauzulą sumienia, nie marnując czasu na bzdury. W końcu po co medycyna ma się wpychać tam, gdzie wiara wystarczy?

2. Trybunał Konstytucyjny pod rządami gwiazdy Przyłębskiej zupełnie się nie przemęcza. W 2017 r. wydał 89 uchwał (dla porównania, w 2015r. – 173), a do rozpatrywania ma średnio 285 spraw rocznie (wcześniej 500 – 600). No więc tak sobie siedzą te biedaki, nudzą się i z tych nudów właśnie przyznali swoim pracownikom nagrody za „przesiedzenie” 2018 roku. Skrupulatnie rozdzielili 1 640 450 zł (o 61 800zł  niż rok wcześniej) i słusznie, bo nie efektywność pracy się liczy, ale gotowość do roboty.

3. Monika Morawiecka, kuzynka premiera Morawieckiego, od lat siedzi w PGE. Jeszcze nie tak dawno była jednym z przeciwników farm wiatrakowych na Bałtyku, ale dzisiaj, gdy została szefową nowej spółki energetycznej, PGE Baltica, coś się jej odmieniło i już chce działać na morzu. Od czasu, gdy kuzynek został premierem, uwierzyła, że to wcale nie taka droga inwestycja, a poza tym, ona zrobi wszystko na cześć i chwałę „najlepszego premiera” w historii Polski.

4. Sąd Najwyższy wzbogacił się o kolejną gwiazdę z „piekła rodem”…ups… przepraszam, miało być, że z Ordo Iuris. To Aleksander Stępkowski. Teraz będzie mógł dać upust swojemu ultrakatolicyzmowi w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Dzielnie wesprze go zapewne prof. Krzysztof Wiak, były kawaler Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego, który  wcześniej znalazł uznanie w oczach pisowskiej KRS i już bryluje w SN. Nie ma to, jak właściwi ludzie na właściwym miejscu…

5. Dyrektorka  Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łączniku, w województwie opolskim, postanowiła pokazać swoim uczniom, że ona też ich wielbi, więc z okazji Walentynek, dzieciaczki dostały prezent. Skrobaczkę do szyb. Prezenciorek upamiętnia posłankę Katarzynę Czocharę, w której imieniu pani dyrektor poprosiła rodziców obdarowanych uczniów, by o pani Kasi pamiętali i na nią głosowali. Gdy sprawa wyszła na światło dzienne, dyrektorka  idzie w zaparte, mówiąc, że o żadnej agitacji politycznej nie ma mowy i tylko ta metka przy każdej ze skrobaczek, na której jest pieczątka pani posłanki jakoś temu zaprzecza. Jestem ciekawa, który rodzic sprzeda swój głos za tak piękną skrobaczkę.

6. Ech… w ramach pokazania światu wielkości Polski i jej wspaniałej historii, w Berlinie na murze wisi sobie wystawa, upamiętniająca 100-lecie niepodległości. W jej części, poświęconej stosunkom polsko-żydowskim, internauci znaleźli mnóstwo błędów, nie tylko merytorycznych ale i ortograficznych. No niestety, tak to jest, gdy partia rządząca stawia na półanalfabetów, nazywając ich jedynym i sensownym produktem polskiej inteligencji.

7. Ptaszki ćwierkają, że Tadeusz Rydzyk ma coraz więcej pretensji do PiS. Czyżby ojczulkowi nie wystarczało już cmokanie się w dziubki, całowanie po rękach? Mówi się, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, więc trudno się dziwić Rydzykowi, że kasy mu wciąż za mało, że nie podoba mu się odkładanie całkowitego zakazu aborcji na kiedyś tam, odstawienie Macierewicza i w ogóle. Teraz to będzie on wspierał nową partię, a PiS niech się w nos pocałuje…

8. Premier Morawiecki ruszył w Polskę. Niby nie ma to związku z nadchodzącymi wyborami. Niby to tylko jego premierowska powinność, by spotkać się z gminem i wbić mu do głowy cuda nad cudami. Tralalala, bujać nie nas. Trak więc jeździ sobie, brata się z gospodyniami domowymi, emerytami. Temu wręczy kwiatki, tamtego wysłucha, machnie kilka fotek i jest super. Lud kupiony?


A za oknem już coraz bardziej wiosennie. Dni coraz dłuższe, ptaszki śpiewają, wczoraj nawet jakąś żwawą muchę zobaczyłam. A PiS? PiS mi może…. bo wiem, że łaska ludu na pstrym koniu jedzie. Wystarczy małe tąpnięcie i koniec z miłością do prezesa. Nie wiem, jak Wy, ale ja to przetrwam i dotrwam lepszych czasów.

Tamara Olszewska

Leave a Comment