Prasówka tygodniówka (10.09- 16.09.2018)

Fot: Łukasz Solski/nowiny24.pl

I już jestem! Czekaliście na mnie? No to zaczynamy nasz teatrzyk absurdów wszelakich!

1. W Tuligłowach, malutkiej wiosce na Podkarpaciu stanął 25-metrowy krzyż i obok 35- metrowy maszt z flagą polską. W taki sposób mieszkańcy, proboszcz i PiS postanowili uczcić obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Jak widać, Polska coraz bliżej Boga. Za chwilę ten biedaczek, nie będzie miał szans, by zająć się swoimi wszystkimi ziemskimi barankami, bo ma się skupić tylko na Polsce. Przepraszam, nieco mnie to śmieszy, a do szczęścia brakuje mi tam tylko 50- metrowego pomnika braci Kaczyńskich.

2. Morawiecki, nasz geniusz finansowy, premier nad premierami, pokazał, że ma problemy z liczeniem. Na Forum Ekonomicznym mówił, że trzy lata temu czyli za tych poprzednich i złych rządów, na służbę zdrowia wydawano niespełna 4%PKB, a teraz to aż 4,86%…ale powód do radości, prawda? Tylko po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że to nie było „niespełna 4%”, ale jak podaje GUS 4,44% PKB. No i co? Geniuszek Mateuszek walnął się o 9 mld zł. A wydawało się, że mając takie wykształcenie, to powinien umieć dodawać, odejmować i w ogóle.

3. PiS zaszalał z liczbą urzędników w swoich ministerstwach. W okresie szczytowym, czyli w czasie, gdy Morawiecki przejmował stery, ministrów i wiceministrów był aż 121. Dla porównania, za Cimoszewicza było ich 77, za pierwszych rządów PiS 110, a za Po/PSL 98. I to wszystko za nasze pieniądze, a miało być oszczędniej…

4. Szefa Państwowej Inspekcji Pracy, Wiesław Łyszczek, z nadania PiS oczywiście, dobrze wie, że dzisiaj jest szefem, ale jutro może nim nie być. Dlatego już po dwóch miesiącach szefowania przyznał sobie nagrodę za ciężką i owocną pracę, w wysokości 20 tys. zł. Kasa na zabezpieczenie życia pana szefa znalazła się bez problemu, bo nakazał on swoim pracownikom, by na siłę szukali nieprawidłowości i karali mandatami jak leci. Zdolny facet…

5. Gliński ma przechlapane. PiSolubni mają do niego pretensje, że sfinansował w jakimś stopniu „Kler” Smarzowskiego. Broni się biedak, że to nie on. To dyrektorki Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, które się jakoś zasiedziały, a wybrało je PO. To Narodowy Instytut Audiowizualny (teraz już w pełni pisowski), który dokonał aktu samowolnego, nie informując ministra, na co daje kasę. Najlepsze jest to, że premiera „Kleru” odbędzie się na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie przewodniczącym komitetu honorowego festiwalu jest… wicepremier Gliński. A to się swoim naraził.

6. Fabryka pokolenia Homo PiS-us działa w najlepsze. Małopolska kuratorka oświaty, oczywiście z nadania PiS, Barbara Nowak, nawoływała uczniów do obrony przed islamem. Na spotkaniu z uczniami II Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie powiedziała – „Patron waszej szkoły to wspaniały król, który potrafił obronić całą Europę przed islamem. Musicie brać z niego przykład (…). Życzę wam odwagi w przyznawaniu się do polskości i do Boga (…). Bądźcie wierni Polsce i wierni Bogu”. Bez komentarza…

7. Pamiętaj Narodzie drogi, że nic nie jest tak ważne w pisowskiej Polsce jak wiara. I dlatego właśnie dzieciaczki ze szkoły w Kobierzycach pod Wrocławiem (klasy I, I i III), nie załapały się na obiad w szkolnej stołówce. Pani katechetka zabrała je, ponoć bez wiedzy dyrekcji, do pobliskiego kościoła, by tam przeprowadzić lekcję religii. Dzieci przesiedziały więc resztę dnia w szkole z burczącymi z głodu brzuszkami, ale co tam. Ważniejsza strawa duchowa.

8. Jest sobie taki facet, Michał Szpądrowski. Kilka tygodni temu wyleciał z hukiem ze sztabu wyborczego Jakiego za antysemityzm. Jednak partia dba o swoich ludzi, więc nikogo nie może zdziwić, że jest teraz jedynką na liście PiS-u do Rady Warszawy w okręgu Ursynów-Wilanów. Ech…ten PiS. Mówi jedno, robi drugie, a ta jego uczciwość to funta kłaków warta.

9. Szydło wywołana do tablicy. Nowoczesna uprzejmie ją poprosiła, by opowiedziała szczegółowo, jakie to ważne zadania przeszkodziły jej zaangażować się w protest rodzin osób niepełnosprawnych w Sejmie. W końcu jej psim obowiązkiem jako szefowej Komitetu Społecznego Rady Ministrów, było zając się problemami tej grupy społecznej. Ciekawe, co wymyśli. Może powie, że podczas spływu Dunajcem pomyliła rzeki, znalazła się na Dunaju i nie zdążyła wrócić na czas? I oczywiście to wina Tuska…

*
Nic dodać, nic ująć. Pytanie tylko, jak długo będziemy tylko widzami w tym pisowskim teatrzyku. Może już czas się zbuntować i odebrać im role główne? Do poczytania za tydzień. 

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.