Polska to kraj wyznaniowy. Przestańcie śnić o świeckości

Felieton, Społeczeństwo

Teoretycznie Polska jest krajem świeckim. Tak zapisane jest w Konstytucji. Na tym zapisie świeckość się kończy. Do niedawna Państwo i Kościół starały się zachować pozory odrębności. Obydwie strony nie afiszowały się aż tak bardzo w kwestii swej totalnej zależności.

Katarzyna Wójtowicz:

Odkąd w Polsce rządy objął PiS, pozory nie są już potrzebne. To Kościół rządzi Polską, a najważniejsze i znaczące osoby w kraju podejmują decyzje polityczne, oparte na swoim katolickim sumieniu.

Echa Społeczne - krzyż, modlitwa, wieczór, zachód
Fot.: Pixabay

Prezes Kaczyński jasno powiedział, że Polska bez Kościoła nie istnieje. Pan Duda na początku swej prezydentury jasno pokazał, których Polaków jest prezydentem. Bywał częściej w kościołach niż niejeden ksiądz. Wszystkie jego modły skrzętnie przekazywała telewizja narodowa. W Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla uczestniczyły wszystkie najważniejsze osobistości sceny politycznej, nadając tym samym wydarzeniu rangę państwową. Warto pamiętać, że zgodnie z Konstytucją RP, prezydent nie może obnosić się ze swoimi przekonaniami religijnymi. Jeśli to robi, łamie Konstytucję.

Minister zdrowia swoje niespełnione marzenia, by zostać księdzem, realizuje proponując coraz mniej racjonalne rozwiązania, oparte na założeniach wiary katolickiej. Wycofanie pigułki „dzień po” z ogólnej dostępności, zachęcanie lekarzy i farmaceutów do korzystania z klauzuli sumienia (również w przypadku przepisywania i sprzedawania legalnej antykoncepcji hormonalnej). Plan wprowadzenia aplikacji propagującej stosowanie kalendarzyka małżeńskiego, jako najlepszej metody planowania rodziny (słowo „antykoncepcja” niedługo stanie się zakazane). Sprzeciwianie się metodzie in vitro.

Takie osoby jak pan Chazan – nawrócony aborcjonista czasów PRL; pan Terlikowski, który twierdzi, że afery związane z pedofilią w kościele służą tylko wyłudzeniu kasy, a kobietom z czarnego protestu zalecił ubrać mundury SS; pan Rydzyk, zwany Ojcem Dyrektorem, który kasy ma tyle, że gdyby zechciał się podzielić, to wiele głodnych dzieci przestałoby chodzić z pustym brzuchem, ale nie chce a milionowe dotacje wciąż płyną do szanownego księdza. Te i im podobne postacie wyznaczają sposób myślenia milionów Polaków.

Warszawa – Toruń, to najczęstsza trasa polityków PiS. Nie kryją swej przynależności do wielkiej Rodziny Radia Maryja. Przy każdej okazji nie szczędzą swych „ochów” i „achów” dla Ojca Dyrektora. Trzymając się za ręce z uśmiechami na buziach pokazują, ku uciesze widzów TVP, jak bardzo umiłowali sobie Kościół i Wielkiego Ojca Tadeusza.

Kościół nie tylko wpływa na politykę, ale wlazł do Sejmu i widać, że czuje się tam jak w domu. Debaty o stworzeniu świata oraz o tajemnicach fatimskich z kościołów przeniosły się do Sejmu RP. To się w głowie nie mieści, żeby w przestrzeni publicznej, która z założenia powinna być wolna od wpływu jakiejkolwiek religii, przedstawiciele kościoła zasiadali ramię w ramię z politykami.

Jak tak dalej pójdzie, to spowiedź powszechna zacznie być obowiązkowa. W kościołach będą listy obecności a miesięcznica smoleńska stanie się świętem ogólnopaństwowym. Na Wawel organizowane będą pielgrzymki do grobu Lecha Kaczyńskiego, pan Chazan obejmie stołek ministra zdrowia a pan Terlikowski zostanie pierwszym mentorem w sprawach edukacji seksualnej. Pan Rydzyk będzie ministrem skarbu państwa a pan Kaczyński weźmie tekę stosunków dyplomatycznych. Wchodząc do instytucji państwowych obowiązywać będzie „szczęść boże” a wychodząc usłyszymy „z bogiem”.

A co z tymi co nie wierzą lub wierzą w „niekatolickiego” Boga? Niech sobie jadą do San Eskobaru!

Dodaj komentarz