Czy KOD to harcerstwo

Śpiewali piosenki patriotyczne, turystyczne i żeglarskie. Śpiewy były gremialne, ze śpiewnikami…

W portalu KOD-u kujawsko-pomorskiego ukazał się artykuł Makarego Wiskirskiego „Święto Wolności 4 Czerwca w Grupie Lokalnej Powiatu Toruńskiego”. Świętować każdy może, a nawet powinien, zwłaszcza w takie święto, tyle, że nie wiadomo, czy spotkanie u Basi i Mirka zasługuje na relację na portalu organizacji społecznej o zasięgu ogólnopolskim. Być może autorowi chodziło o zaznaczenie sielskiego i świątecznego nastroju, wyszło jednak harcerstwo ze śpiewnikami i naiwnymi opowiastkami, w które pewnie nikt nie uwierzy. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, przecież to Toruń, że te śpiewniki jak raz rymują się z „modlitewniki”.

Piotr Sobieski:

Ale do rzeczy. Być może jest co świętować, bo nie dalej niż tydzień wcześniej zakończył się Walny Zjazd KOD-u w Toruniu. Aleksandra Solecka, przewodnicząca KOD-u kujawsko-pomorskiego weszła do Zarządu Głównego stowarzyszenia. Na przewodniczącego wybrano Krzysztofa Łozińskiego. Murarze przegrali, Mateusz Kijowski przeszedł do historii, chociaż w tak postawioną tezę szczerze powątpiewam. Ale zobaczymy.

Tymczasem Makary Wiskirski w tonie sielanki pisze tak:

…było wśród nas pięcioro delegatów na Zjazd. Roman Piotrowski opowiedział o przygotowaniach i stronie organizacyjnej Zjazdu, Ryszard Musielak opisał przebieg Zjazdu i wyniki personalne, Makary Wiskirski opowiadał o uchwałach podjętych oraz przełożonych na kolejne Walne zapowiadane na jesień (program, statut), Aleksandra Solecka opowiadała o zjazdowych kulisach i „tajemnicach” oraz o ukonstytuowaniu się Zarządu Głównego a Roman Spandowski podzielił się refleksjami politycznymi na temat tego wydarzenia.

Fot. Pixabay.com

Otwartość warta pochwały, szkoda jednak, że sprawozdanie z wydarzenia nie zostało przedstawione podczas oficjalnego spotkania z własnymi członkami i sympatykami i na przykład mediami, a w ogródku Basi i Mirka. Ale rozumiem, że takie spotkanie obnażyłoby blichtr i puder na obliczu starej, zmurszałej i skompromitowanej ekipy. Mogłyby pojawić się pytanie np. o to dlaczego dostęp do Walnego został ograniczony dla mediów? Odpowiedź o zaglądaniu do cudzej szafy albo wchodzeniu z butami, którą słyszałem już niejednokrotnie, mogłaby zetrzeć nieco pudru ze szpetnego oblicza czarownicy.

Być może organizacja publiczna, aspirująca do roli „mesjasza narodu”, kształtującego postawy, wyprowadzającego stutysięczne tłumy na ulice, wcale nie musi być przejrzysta i demokratyczna, mimo deklamowania demokratycznych haseł przy każdej możliwej okazji, wypisywania na sztandarach „Wolne media” i powtarzania jak mantrę „wolność, równość, demokracja”. Pewnie się czepiam. Podczas oficjalnego sprawozdania z Walnego mogło by jednak paść pytanie o sposób realizacji wezwania nowego przewodniczącego Krzysztofa Łozińskiego o „przywracanie organizacji tych, którzy się zagubili”. Łoziński apelował, aby nie czekać, aż sami wrócą ale dzwonić, przepraszać, zapraszać. Do kogo dzwoniono w Toruniu, Bydgoszczy albo w innych miastach regionu? Kogo przeprosiła przewodnicząca Aleksandra Solecka? A kogo inni nadgorliwi admini wyrzucający z grup dyskusyjnych na FB, tudzież działacze walczący o wpływy i uznanie?

Wiskirski pisze:

Wstępne obserwacje wskazują, że zawiedzionych wynikami wyborów jest znacznie mniej niż tych, którzy cieszą się z wreszcie zaprowadzonego porządku i powracają na łono Stowarzyszenia.

Cóż za arogancja! Nie o „zaprowadzony porządek” tu chodzi. Na dobrą sprawę taka deklaracja świadczy o tym, że stara ekipa nie wyciągnęła żadnych wniosków z jazdy w dół. Zamiana Kijowskiego na Łozińskiego na górze absolutnie niczego nie zmieniła tu na dole. Metody te same i samozadowolenie z fantasmogorycznego zwycięstwa na skutek knowań i publicznych linczów, na poziomie pychy, czyli jak kiedyś. Skąd ta naiwna wiara, że „ciemny lud to kupi”? Zaprowadzacze porządku z demokracją mają niewiele wspólnego. A chodziłoby, jak i poprzednio, o pluralizm, wymianę poglądów, zdań i demokrację. A także o odpowiedzialność. A tego niestety brak!

Gdybym miał zmienić zdanie o KOD-zie kujawsko-pomorskim musiałby się stać cud! Konkretny cud! Przewodnicząca Aleksandra Solecka oraz wspierający ją działacze musieliby przeprosić za wyrządzone krzywdy osoby, które w ciągu ich działalności poddawane były ostracyzmowi. Paru funkcyjnych musiałoby ugiąć karki. Na to się jednak nie zanosi. Do tego trzeba mieć jednak odrobinę szlachetności i dystans do siebie…

Do sprawy wrócimy po następnym kryzysie!

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.