Bojówki Błaszczaka

Polityka, Publicystyka
Bartek Sabela:

– Chciałem zgłosić przestępstwo – zatrzymuję patrol policji eskortujący marsz ONR-u
– Jakie przestępstwo?
– Propagowanie faszyzmu.
– Naprawdę? Gdzie? – patrol idzie jakieś piętnaście metrów od platformy prowadzącej marsz.
– A nie widzi pan?
– Yyyy no, tak, dobrze, no dziękuję zajmiemy się tym.

Echa Społeczne - ONR Błaszczak
fot. Archiwum

Obserwuję idąc za nimi. Nie robią nic. Zatrzymuję więc kolejny patrol, znów zgłaszam przestępstwo.

– Aaa nie, wie pan to na komendę pan musi.
– A panowie nic nie mogą?
– Nic.

Dzwonię na 997.

– Chciałbym zgłosić przestępstwo. Propagowanie faszyzmu.
– Ale gdzie?
– Na marszu ONR-u.
– A gdzie on jest?
– Jak to gdzie? W Warszawie.
– I kto tam jest i co robi?
– Proszę pana idzie tu kilkaset, może kilka tysięcy osób. Organizatorzy jawnie propagują faszyzm.
– A gdzie oni są teraz?
– Skręcili w Nowy Świat.
– Ale gdzie?
– No w Nowy Świat. Z Jerozolimskich.
– I gdzie idą?
– W kierunku Świętokrzyskiej.
– To musi pan na komendę.

No to komenda. Jedna z wielu w Warszawie. Z szacunku dla spotkanych tam funkcjonariuszy pozostawmy ją anonimową.

– Będzie trzeba długo czekać, wie pan? Bo dziś bardzo dużo interesantów. – rozglądam się po poczekalni, oprócz mnie jest jeden człowiek. – bardzo długo trzeba będzie czekać – funkcjonariusz patrzy mi wymownie w oczy.
– No to poczekam, nie ma kłopotu.

Po godzinie zostaję zaproszony do pokoju.

– To jaki pan ma kłopot?
– Przestępstwo chciałem zgłosić. Propagowanie faszyzmu na ulicach miasta.
– Przez kogo?
– Przez organizatorów marszu.
– Jakiego marszu?
– Tego co idzie właśnie przez Warszawę.
– A to widzi pan ja nic nie wiem, nie orientuję się.
– Marsz oenerowski, właśnie idą Nowym Światem.
– I pan rozumiem, że ma jakieś pretensje do organizatorów? A kto jest organizatorem?
– ONR.
– KNR?
– ONR.
– A co to za skrót?
– Obóz Narodowo Radykalny.
– Aha. I pan się czuje urażony tym marszem? Że oni propagują faszyzm? Ale to w pana odczuciu tylko, czy ma pan jakieś dowody?
– Dowody? Tam jest ileś stacji telewizyjnych, dowody pan może zaraz na telewizorze obejrzeć. Jakbym zrobił zdjęcie organizatorom i zamienił na czarnobiałe to mógłbym je podpisać „Berlin 1933”!
– To ja zawołam starszego kolegę może.

Przychodzi funkcjonariusz starszy rangą, niezwykle uprzejmy. Opowiadam mu brunatnych koszulach, celtyckich krzyżach i innych symbolach jasno kojarzących się z faszyzmem.

– Tylko, że w naszym kraju nie ma symboli zabronionych.
– Czyli mogę swobodnie biegać po ulicach ze swastyką na plecach?
– Tak, dokładnie. Ale nawet jakby były to nic by to nie dało. Wystarczy zmienić kolor, lekko kształt i nie udowodni pan, że swastyka to swastyka. Jest za to definicja propagowania faszyzmu. Ale oni jej nie wypełniają, my nie możemy nic zrobić. To jest dla mnie tak samo smutne jak dla pana. – widzę, że mówi zupełnie szczerze – Są też na przykład znaki chronione prawem, jak flaga, godło. Takim znakiem jest też PW. Tylko co to znaczy znieważyć taki znak? Zauważył pan, że oni nigdy opaski PW nie noszą obok celtyka? Możesz mieć krzyż na plecach, opaskę na ramieniu i wszystko jest OK. Dopiero jak połączysz graficznie jedno z drugim to jest to przestępstwo. Ale oni to wiedzą i nikt tego nie robi. Swastyk też nie noszą, choć mogliby.
– To co musieliby zrobić, żeby pan ich mógł zatrzymać?
– Musieliby otwarcie nawoływać do wprowadzenia w Polsce faszyzmu. Do zmiany ustroju. Do mordowania Żydów, Czarnych i takie tam rzeczy. Dopóki tego nie robią, my mamy związane ręce.
– Krzyczeli, że na drzewach zamiast liści… wie pan. To nie jest nawoływanie do mordowania?
– Jest. Ale to za mało. Bo my mamy ręce związane również w inny sposób. Polityczny. Kiedyś były szkolenia z rozpoznawania i postępowania z takimi ugrupowaniami. Dostaliśmy nawet książeczki instruktażowe byśmy umieli odczytywać symbole. Bo tych jest dużo, czasami są zakamuflowane. Na przykład taki znak SS Totenkopf, nie wszyscy go znają. A kibice Legii wpisali go w swoje symbole. Ale tych szkoleń i książeczek już nie ma. Błaszczak zabrał. Rozumie pan?
– Rozumiem. Aż za dobrze. Szkolą sobie przyszłe bojówki?
– To nie są przyszłe bojówki. To już są bojówki. I tak, wkrótce będziecie się z nimi bić na ulicach.

Rozstajemy się w milczeniu, tylko uścisk dłoni i wymiana spojrzeń przepełnionych przerażeniem.

One thought on “Bojówki Błaszczaka

  • Konstytucja wyraźnie zabrania propagandy taszystowskiej i stowarzyszenie partia organizacja ktora programowo nawiązuje do faszyzmu może być rozwiązana

Dodaj komentarz