VIVA: Wpadka futrzarzy

Fot. nadesłane/Fundacja VIVA

Zaprosili do swojego spotu osoby znęcające się nad zwierzętami. Fundacja Viva! kieruje sprawę do sądu.

Fundacja założona przez hodowcę norek opublikowała spot oczerniający działania Fundacji Viva. Wypowiadają się w nim osoby, które znęcały się nad zwierzętami. To nie pierwszy raz, kiedy hodowcy posuwają się do tak nieczystych zagrań. Viva zapowiada pozew.

Przedstawiciele przemysłu futrzarskiego nie mają ostatnio dobrej passy. Oba projekty nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zawierające zapisy o zakazie hodowli zwierząt na futra miażdżącą przewagą głosów wyszły z sejmowej „niszczarki” i niedługo mają trafić do pierwszego czytania.

Od kiedy wprowadzenie zakazu chowu zwierząt na futra stało się realne, przemysł futrzarski zintensyfikował działania wymierzone w organizacje działające na rzecz jego wprowadzenia. Hodowcy zakładają coraz to nowe twory, które tylko z nazwy mogą wydawać się obiektywnym źródłem informacji, za pośrednictwem których udostępniają treści oczerniające Fundację Viva i jej pracowników. Na początku tygodnia hodowca norek i jego współpracownicy związani z akcją #respectUs sięgnęli po nietypowy środek przekazu. Nakręcili spot mający zapewne ośmieszyć działania organizacji prozwierzęcych i zaprosili do niego… Magdalenę S., osobę skazaną prawomocnym wyrokiem za znęcanie się nad zwierzętami, uznaną przez biegłych psychiatrów za osobę o ograniczonej poczytalności w stopniu znacznym, oraz Jolantę Ł. i Antonię J., dwie osoby z prokuratorskimi zarzutami, także za znęcanie się nad zwierzętami.

W spocie wyprodukowanym przez hodowcę norek pada również zarzut o braku nadzoru nad fundacjami. Fundacja Viva! jako organizacja pożytku publicznego działająca na dużą skalę podlega nadzorowi i regularnym kontrolom wojewody, prezydenta miasta, w którym działa, Ministrowi Rolnictwa oraz Ministrowi Pracy i Polityki Społecznej. Podobnie jak każdy inny podmiot podlega także kontrolom ZUS, US oraz PIP.

W materiale pojawia się zamaskowana osoba z nieudolnie zniekształconym głosem, która twierdzi, że sprawą nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt z jakiegoś powodu miały zająć się ABW i CBA. Analiza głosu, której wyniki udostępniamy w formie wideo, wskazuje, że zamaskowaną osobą jest Marek Miśko – dziennikarz, a od niedawna dyrektor generalny Związku Polski Przemysł Futrzarski.

– Marek Miśko mówi w spocie o tym, że planowaną nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt zajęło się ABW i CBA, co prawdopodobnie ma u widza wywołać niepewność bądź nieufność. Jest to całkowita bzdura lub wyraz myślenia życzeniowego ze strony futrzarzy – kontruje Mikołaj Jastrzębski z Fundacji Viva!

Fundacja Viva zapowiada, że wystąpi na drogę sądową cywilną oraz karną przeciwko zarówno autorom filmu, jak i osobom, które zleciły jego wyprodukowanie.

– Osoby związane z przemysłem futrzarskim stosują różne, często bardzo nieczyste zachowania, by wprowadzić ludzi w błąd. Opinia publiczna musi przygotować się na więcej takich publikacji. Będziemy wyciągać konsekwencje wobec każdej, która narusza nasze dobra osobiste, działając przy okazji na szkodę zwierząt – mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva.

Na podstawie materiału prasowego nadesłanego do redakcji przez Fundację VIVA

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.