Piotr Sobieski: Trzy cytaty

W całej tej sprawie najmniej uwagi poświęcono, jak dotąd, Austriakowi o dość dźwięcznie brzmiącym nazwisku Birgfellner, nazywanym w „Srebrnej” Gerym, od imienia Gerald. Jego rola jest kluczowa, traktowany jest jednak instrumentalnie. Najmniej się tu liczy. I  może dlatego, że jest spokrewniony z Kaczyńskim, a może dlatego, że to biznesmen, do tego zagraniczny, nikt się tym specjalnie nie przejmuje, że nie otrzymał zapłaty za swoją pracę. Wiadomo, jak zagraniczny do tego biznesmen, to na pewno szemrany. A już pokrewieństwo z Kaczyńskim dyskwalifikuje go w oczach sporej części Polaków. Sam sobie jest winny.  Birgfelnerowi należy się jednak zapłata. To on ponosi bezpośrednie koszty i konsekwencje oszustwa Kaczyńskiego. 
„Nie będziesz niesprawiedliwie gnębił najemnika ubogiego i nędznego, czy to będzie brat twój, czy obcy, o ile jest w twoim kraju, w twoich murach. Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu, gdyż jest on biedny i całym sercem jej pragnie; by nie wzywał Pana przeciw tobie, a to by cię obciążyło grzechem.” (Pwt 24,14–15)

„Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów.” (Jk 5, 4)

„Problemem kluczowym etyki społecznej jest w tym wypadku sprawa sprawiedliwej zapłaty za wykonywaną pracę. Nie ma w obecnym kontekście innego, ważniejszego sposobu urzeczywistniania sprawiedliwości w stosunkach pracownik – pracodawca, jak właśnie ten: zapłata za pracę.” (LE 19)

Pierwszy cytat pochodzi z Księgi Powtórzonego Prawa, drugi z Listu św. Jakuba Apostoła, trzeci z „Laborem exercens” Jana Pawła II.

Problem stary jak świat – za wykonaną pracę należy się zapłata. Pracobiorca wprawdzie nie jest „ubogim najemnikiem” ale z pewnością „żniwiarzem pól waszych”. A „krzyk”, co doszedł do uszu Pana, to, mówiąc po staremu „grzech wołający o pomstę do nieba”, grzech śmiertelny, grzech przeciwko II przykazaniu.

Dlaczego te trzy cytaty, cytaty: biblijny, ewangeliczny i papieski a nie „coś” np. z „Traktatu o dobrej robocie” Tadeusza Kotarbińskiego? Dlatego, że diabeł ubrał się w ornat i na mszę dzwoni. Trudno rozstrzygać, czy Kaczyński zdaje sobie sprawę, że nie tylko przegrał życie doczesne, ale również, deklaruje się przecież jako katolik (chyba, że w tej kwestii również oszukał), zafundował sobie niebyt po śmierci. Jedno jest jednak pewne: Ci którzy wierzą w Boga, mają jeszcze szansę aby przestać wierzyć w Kaczyńskiego. 

Piotr Sobieski

Leave a Comment