Totalna kompromitacja, czyli KOD w koalicji wyborczej z partiami politycznymi

Felieton, Polityka

Od 4 tygodni nie jestem członkiem KOD-u, a dopiero teraz strzelają szampany. Nie, nie dlatego, że odszedłem (chociaż zapewne kilka osób, szczególnie z władz tej organizacji, ucieszyła moja decyzja), a z powodu propozycji by KOD wszedł w koalicję i wystartował w wyborach samorządowych (i kolejnych również) wraz z partiami politycznymi. Oczywiście jako opozycja wobec PIS-u.

Ryszard Mosiołek

Grzegorz Schetyna zamierza stworzyć zjednoczoną opozycję i zaprasza inne partie i uwaga… organizacje społeczne oraz KOD. Nie wiem, czy jest to oficjalne stanowisko tej partii, ale jej wódz o tym mówi głośno. Dostaniecie know-how z tego zakresu, mówi Schetyna, to jest nasza deklaracja, deklaracja współpracy. Coraz głośniej mówią też inni wielcy opozycjoniści parlamentarni. Do tego chóru dołączył ostatnio obecny na spotkaniu w Toruniu, prof. Niesiołowski, artykułując wprost, że na jednej liście wyborczej powinien się znaleźć KOD, PO, Nowoczesna, SLD, PSL, itd.

Propozycje padają, Zarząd Główny KOD nie odżegnuje się od tego, a nawet nie dementuje, czyli że… rozważa propozycję. Bo jak inaczej to zrozumieć? Dotychczas z szybkością błyskawicy wydawali komunikaty i oświadczenia, chociażby sławetne w regionie, w sprawie projektu „Ratujmy Kobiety”. A teraz milczą.

A ja się pytam jako kto miałby w tym uczestniczyć KOD? Jako przystawka, jako wypełniacz ubytków, czy jako naganiacz elektoratu? Co zaproponujecie – szukanie chętnych do zagłosowania na listę, a w zamian odległe miejsca na tej liście, czy może jakiś gadżecik, np. uśmiech prezesa, a nazwiecie to szumnie współpracą? Po pierwsze KOD nie ma tego w Statucie, to dla tych, co mocno trzymają się statutu. A po drugie wystartowanie KOD-u jako koalicjanta w wyborach, ze wspólnych list, czy nawet aktywna pomoc i promowanie jakiejkolwiek partii politycznej, to złamanie zasad bezstronności oraz neutralności, światopoglądowej również, to dla tych co to tak głośno nawołują do tej (mitycznej) neutralności.

KOD ma bronić demokracji, ma być jej strażnikiem, KOD ma budować świadomość obywatelską, świadome społeczeństwo obywatelskie, takie tam hasła klucze. I przede wszystkim KOD ma być bezstronnym, stając u boku wszystkich zasady demokracji stosujących oraz poszkodowanych przez władzę, odniesienie do KOR-u tym razem.

A co jeśli ci, z którymi wejdziecie w taką koalicję, po wyborach zaczną naruszać zasady demokratycznego państwa prawa? Kim wówczas będziecie i jak wówczas się zachowacie? Chcecie wejść w taką koalicję to zmieńcie nazwę, zmieńcie manifest i statut. Nazwijcie się w końcu antyPIS, bądź przystawką jednej z partii politycznych i wszystko będzie jasne. Nie widzę nic złego w konkretnej deklaracji organizacyjnej, że jest się antyPIS-em. To jest OK. Nie OK jest, kiedy idzie się na sztandarach z jednym, a w kuluarach, albo i na świetle dziennym, robi drugie.

KOD się dziwi, że postrzegany jest częstokroć jako ci, którzy chcą powrotu PO do władzy, chcą żeby było jak było. A ja się nie dziwię, szczególnie że co rusz zdarzają się sytuacje, które opinię w tym utwierdzają. Nie dziwię się również, że KOD nie odrzuca propozycji, że nie grzmi, że to niemoralna propozycja, i takie tam. KOD od kilku miesięcy dryfuje po wzburzonych falach bez steru i bez sternika. ZG wraz z akolickimi Zarządami Regionów nie mają ani pomysłu na KOD, a i kierowanie organizacją im słabo wychodzi. (Akolickie, w uproszczeniu, to te, które w czasie wyborów do władz krajowych KOD, głosowały korzystając z podpowiedzi podsuniętych na kartce.)

Zapomniałbym, to grupy lokalne mają myśleć, działać, i jeszcze oświadczać. A władze są po to, żeby… No właśnie po co?

Jedno z nielicznych co im wychodzi dobrze, to skuteczne pozbywanie się opozycji w organizacji. A przepraszam to nie ich zasługa, oni sami odchodzą. A na samo hasło opozycja w KOD, to niektórzy się wzdrygają. Bo co to za opozycja w tej organizacji, przecież KOD ma mówić jednym głosem, ma głosić jeden przekaz. Czyli prawie jak partia polityczna, bez nazwania się partią. Nie obrażajmy partii politycznych bo tam też z reguły jest kilka frakcji, i panują zasady demokracji. KOD przyjął od partii co najgorsze, o najlepszym zapominając. Chociażby statuty co niektórych partii są bardziej adekwatne dla ruchu społecznego, niż centralno-pionowy statut KOD. KOD nie ma pomysłu na siebie, a tym bardziej nie ma pomysłu na Polskę. Podobno nie musi mieć pomysłu na Polskę, tylko czy oby na pewno. Działanie w oparciu o krytykę, jest kiepskim i bardzo krótkowzrocznym pomysłem.

Jestem zwolennikiem by ludzie KOD-u startowali do samorządów, Europarlamentu, czy Parlamentu polskiego. Lepiej głosować na ludzi sprawdzonych niż tylko na nieznanych bliżej chłopców i dziewczyny z plakatów. Jestem nawet skłonny stwierdzić, że KOD w pewien sposób mógłby promować i pomagać kandydatom, którzy wywodzić się będą z jego szeregów. Jednak pod żadnym pozorem KOD samodzielnie jako organizacja, czy też jako koalicjant nie może wystartować do wyborów. Jeśli tak zrobicie będzie to ostatni gwóźdź do trumny ruchu społecznego.

Tym, którzy widzą KOD w radach miast, czy ławach poselskich, mają rozwiązanie, przekształćcie KOD w partię i problem dylematów zniknie. Dostajecie właśnie od największych graczy politycznych taką szansę, szansę na współudział, szansę na współpodział, wykorzystajcie to w końcu. Przestańcie mówić o jakimś różnorodnym ruchu społecznym. Miejcie odwagę i powiedzcie wprost – chcemy, żeby KOD był partią polityczną. W tym oświadczeniu nie byłoby nic złego, i pewnie wielu by nawet w takim partyjnym KOD-zie pozostało.

Bądźcie odważni i uczciwi, wobec ludzi którzy wam ufają przede wszystkim.

Zaznaczam, że to mój punkt widzenia, a nie zalecenia do wypełnienia.

Dodaj komentarz