Toniemy, ale płyniemy!

Transatlantyk Polonia, pod nowym zarządem PiS radośnie pruje fale. Na kapitański mostek co chwilę donoszone są wyniki sondaży. To one decydują o aktualnym kursie. Nowe kierownictwo stwierdziło, że mapy zostają unieważnione. Twarde przekonanie co do kierunku, silna wiara w słuszność kursu oraz wrażliwość na powiewy nastrojów są zupełnie wystarczające do nawigowania.

Jacek Mrozowski:
Echa Społeczne - statek, okręt, cuma
źródło: Pixabay

Fakt, radiotelegrafista trochę te sondaże naciąga i w efekcie łajba czasami dryfuje, ale ważne że sternik jest zadowolony a maszyny rwą „całą naprzód”. Jak się za bardzo przechyli, to wywalimy za burtę jakiegoś majtka i wtedy się prostuje. A przynajmniej mamy wrażenie, że się prostuje.

Transatlantyk Polonia został przejęty abordażem w porcie. Stał przy nabrzeżu, odmalowany, zatankowany i pełny prowiantu. Nowa ekipa wmaszerowała na pokład deklarując, że nie są piratami, nawet krawaty mają i nie będą nikogo gwałcić ani mordować. Część pasażerów nawet uwierzyła:
– Dajmy im szansę! – Może popłyną szybciej niż poprzednicy?
– W końcu szanujemy demokrację, więc jak oni chcą się teraz pobawić w sterówce, to niech się bawią.

Zaczęło się od wywalenia z kabin pasażerów pierwszej klasy. Ciury pokładowe zajęły ich miejsce, powywlekały wszystko z walizek. Co pasowało, to ukradli, a co nie pasowało – zepsuli. Nowy kapitan poprzez swojego pucybuta ogłosił regulamin:

„Przez osiem ostatnich lat transatlantyk Polonia pływał zygzakiem. Obce siły nakazywały mu skręcać i gwizdać gwizdkiem zgodnie z ich wolą i przeciwko woli wszystkich pasażerów!”

– Nam to wcale nie przeszkadzało. Część pasażerów zaprotestowała:
– Nie przeszkadzało??? – To wynocha z pokładu. Do szalupy. I płynąć do tych wysp imperialistycznego wyzysku! Albo się dostosować do naszej zmiany. Dobrej zmiany! A zarządzamy co następuje: Motorzyści – do kuchni; kucharze – do maszynowni; palacze – do salonu; stewardzi – do kotłowni! Pyskujący do ładowni, bagaże do spiżarni, jadło na stół, beczki z rumem w gardła załogi. Fryzjera na nawigatora a starego nawigatora za burtę! I płyniemy! Cała naprzód!

Transatlantyk Polonia wyszedł z portu. Po drodze pokiereszował kilka innych statków. Z ich pokładów posypały się groźby i przekleństwa.
-Ha ha ha ! Niech sobie krzyczą! Nic nam nie zrobią!
Wiemy to z flagowego okrętu marynarki węgierskiej, z braku morza chwilowo ustawionego na lądzie. Ufff. Płyniemy! A jak coś zacznie przeciekać w maszynowni, to niech kucharze garnkami wybierają. Motorzyści się obrazili i nie chcą powiedzieć jak się pompę uruchamia.

One Thought to “Toniemy, ale płyniemy!”

  1. Halina Kronschnabel

    Prosze zdjac kapitanowi przepaski z oczu…….co on w cyrkowca sie bawi? Taki transatlantyk chce zniszczyc?
    No tak ….on chce tez pomnikow, a wiec robi jak blizniaczy statek…….jazda bez trzymanki, ale za to pomnik na pomniku beda stawiali, a lud rzewnymi lzami bedzie oplakiwal….swoja glupote ze tak dlugo szatanskiej mocy wierzy i zaczenie je burzyc. Tylko ze wtedy bedzie juz za pozno.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.