O czym szumią Internety 27 stycznia

Ale o co chodzi, Felieton
Tamara Olszewska

Tak jakoś dzisiaj te słowa Bertranda Russella za mną chodzą – „W demokracji wolno głupcom głosować, w dyktaturze wolno głupcom rządzić. Komentarz chyba zbędny, prawda? Zapraszam na prasówkę

Echa Społeczne - List

Marek Gralik, ściśle związany z PiS-em i obecny kurator kujawsko–pomorski też się wziął za pisanie listów, podobnie jak Zalewska. Tym razem adresatami są dyrektorzy szkół, a pan kurator poucza ich, jak się mają zachować w sprawie ewentualnego sporu zbiorowego ZNP. No proszę, pan kurator rządzi, czuwa, radzi, by wszystko było zgodne z pisowskimi dyrektywami, bo nic nie jest ważniejsze. Co tam nauczyciele, uczniowie, szkoły. To tylko mało istotne podmioty w wielkiej polityce posła K. i spółki. A Człowiek Wolności wie najlepiej, jak z ludem rozmawiać i jak go ustawiać.

Wszystkie dzieci nasze są i nie oddamy ich do adopcji zagranicznej. Lepiej niech siedzą u nas, w Domach Dziecka niż miałyby się szwendać po świecie i na dodatek całkiem nieźle żyć. W tej trosce o polskie dziecko jakoś nie słychać o tym, że adopcje zagraniczne z reguły dotyczyły dzieci chorych czy też w takim wieku, które stawiają je poza zainteresowaniem polskich rodzin. Nie wspomina się, że polski rząd wytyczył do prowadzenia takich adopcji dwa ośrodki: katolicki i diecezjalny, co wyraźnie pokazuje, w czyje ręce będą mogły trafiać nasze dzieci. Za chwilę okaże się, że i w Polsce adoptować będą mogły tylko rodziny z udokumentowaną przynależnością do kościoła katolickiego. Oczywiście Szydło stworzy kolejny pakiet, który zachęci polskie rodziny do adopcji polskich dzieci, więc może będzie dobrze, a rodziny niekatolickie niech sobie szukają dzieci za granicą, bo za chwilę od naszych, w dobrej wierze urodzonych, im wara.

Już drugi raz w swojej kadencji PiS podniósł ryczałty na utrzymanie biur poselskich. Tak sobie po cichutku skoczyła kwota, najpierw z 12.150 na 13.200, a teraz o kolejny tysiąc. Do tego zwiększony limit wydatków na remont biur poselskich i środki dla klubów na pokrycie funkcjonowania posłów w sejmie. Nie bardzo rozumiem, skąd te większe sumy. Przecież nic nie drożeje, państwo jest coraz tańsze, w sklepach ceny się trzymają na stałym poziomie, inflacji nie ma, finansowo państwo stabilne jak nigdy dotąd, więc po co posłom dawać więcej kasy? Ktoś mi to wyjaśni?

No proszę, Ziobro na widelcu Trybunału w Strasburgu. Pięćdziesięciu prokuratorów zaskarżyło jego decyzję o przeniesieniach, co jest formą ich degradacji bez prawa do odwołania się. Prokuratorzy wyraźnie wskazują, że to rodzaj utajnionej reformy, a Ziobro naruszył w ten sposób wytyczne Rady Europy z Karty Rzymskiej i zalecenia Unii Europejskiej dotyczące roli prokuratury w wymiarze sprawiedliwości. Oczywiście Ziobro i ten jakiś Jaki bronią się rękami i nogami, a ja trzymam kciuki za prokuratorów i korzystny dla nich wyrok. Najwyższy już czas, by PiS-iątka poznali na własnej skórze, że nie są tak bezkarni jak im się wydaje, że nie mogą robić z Polską, co im się zechce. Jak do tej pory, jakoś im demolka uchodzi płazem. Może wreszcie się to odwróci?

Czy osobiści ochroniarze posła K. mają prawo przebywać w Sejmie? O to jest pytanie. Kręci się taki facet po kuluarach sejmowych, zagląda to tu, to tam, może nawet ma przy sobie broń i to według marszałka Kuchcińskiego jest w porządku. Dziennikarze przeryli dokładnie przepisy i nie znaleźli niczego, co usprawiedliwiałoby prawnie obecność „goryla” prezesa na terenie polskiego parlamentu. Co by się stało, gdyby i inni posłowie chcieli mieć swoich ochroniarzy pod ręką? Wyobrażacie sobie sytuację, gdy po korytarzach sejmowych snuło się kilkudziesięciu smutnych panów, każdy z bronią w ręce, świdrującym spojrzeniem, gotowy w każdej chwili zaatakować w obronie swego obiektu? Wyrasta nam nowa siła w Sejmie, ciekawe czy też będzie pełniła funkcję zastraszania czy nacisku na niepokornych parlamentarzystów, czy tylko będzie sobie tak spacerowała i spacerowała…

*
Niewiele mi trzeba do szczęścia. Polska wolna od PiS-u, poseł K. dożywotnio gdzieś na Kanarach, odrobina normalności i uśmiechnięci ludzie wokół. Niby nic, niby niewiele, a jednak wciąż jeszcze poza zasięgiem ręki. No nic, trzeba uzbroić się w cierpliwość i robić swoje. Przyjdzie w końcu czas na ten dobry czas. Do jutra

Dodaj komentarz