O czym szumią Internety 10 lutego

Ale o co chodzi, Felieton
Tamara Olszewska:

Poseł K. się kręci jak bączek, zabawka blaszana, a ja i tak prześmieję tego pana. Co mi tam on, jego ego i kolesie, opozycja w końcu się wkurzy i z Polski ich wymiecie. Tym optymistycznym akcentem zapraszam na prasówkę. 

Sprawa nieprzyjęcia sierot z Syrii rozlała się po Polsce, budząc u jednych oburzenie u drugich podziw dla rządu, który broi nas tak skutecznie przed terrorystami, nawet tymi malutkimi. Szydło poczuła się nieco głupio i natychmiast wyskoczyła z podliczeniem, ile kasy kosztuje nas, Polaków, pomoc dla Syrii. W 2016 roku przekazaliśmy na ten cel 34,7 mln zł. Dla porównania, Niemcy 12,5 mld, Austria 120 mln, Hiszpania 50 mln. Najmniej dają państwa z Grupy Wyszehradzkiej, czyli te, które są bardzo roszczeniowe wobec UE, chcą dużo, ale od siebie to raczej niewiele wymagają. No tak, jak tyle pieniędzy wysyłamy, to nasze sumienie jest czyste i nie musimy się więcej sierotkami przejmować. Nie ma to jak dobre samopoczucie.

Echa Społeczne - Kasa dla PiS

Poseł K. przemówił do narodu w „Sygnałach dnia”. Sporo słów poleciało, „jedynie słusznych” oczywiście, a wśród nich kilka ważnych dla frankowiczów. Kochani moi, bierzcie sprawy w swoje ręce i walczcie sami, bo „… prezydent i rząd są w sytuacji, która jest zdeterminowana uwarunkowaniami ekonomicznymi. Rząd nie może podejmować działań, które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego”. Tako rzekł on, czyli poseł K. i tak ma być. No cóż, frankowicze sprzedali się za nic nie wartą obietnicę i teraz mogą tylko wściekać się, zaciskać zęby i płacić. Nadzieja prysła, ciekawe czy miłość do PiS-u również.

Kara spotka nauczycielki z Zabrza, że śmiały ubrać się na czarno, by poprzeć „czarny protest”. Wszystko wskazuje na to, że za aferą stoi ich kolega, działacz Solidarności, który poszalał ze skargami na nie, wysyłając je gdzie tylko się da. Etos Solidarności sięgnął bruku, kolega okazał się zwykła gnidą, a PiS z przyjemnością rozprawi się z dziewczynami, bo każdy, kto opiera się „dobrej zmianie” musi ponieść ostre konsekwencje. Ewidentnie wchodzimy w czasy Pawki Morozowa, w których donoszenie na siebie i ściganie wrogów Ojczyzny staje się pisowską normą i codziennością.

Już wiadomo, że waloryzacja rent i emerytur będzie znacznie niższa niż zapowiadał Morawiecki i reszta. Miało być 0,73% a będzie 0, 44%. Ponoć to wina płac i cen, które wzrosły w znacznie mniejszym stopniu niż przewidywali eksperci pisowscy. No cóż, będzie jak będzie, ważne że rząd zaoszczędzi na tym 800 mln złotych, które chętnie przeznaczy na ważniejsze cele, ot chociażby 500 plus. Emeryci i renciści nie martwcie się, jakoś przepękacie do następnej kampanii wyborczej i pewnie znowu dacie się nabrać kolejnym pustym słowom posła K. i spółki.

Przez kilka dni był spokój, ale Pawłowicz znowu nie wytrzymała i dała głos na Facebooku. Tym razem roztoczyła wizję, jak to Donald Tusk, o którym mówi się, że może wystartuje w wyborach prezydenckich, będzie prowadził kampanię wyborczą z celi. Wiecie, zastanawiam się nad jednym. Od ponad roku PiS-iątka wciąż szukają dowodów na złe rządy PO-PSL. Ryją gdzie się da, wysyłają o świcie służby specjalne, przekopują, gmerają w papierach i jakoś nic za tym nie idzie. Jest wielkie BUM, naród już wie, że zaraz, za chwilę posypią się wyroki, a potem… cisza. Wierni posła K. cieszą się, że ich guru tak pięknie rozprawia się z przestępcami partii opozycyjnej i wcale nie potrzebują dowodów w sprawie. Wystarczy im słowo. To dopiero curiosum, prawda?

Niby projekt ustawy metropolitarnej spoczął sobie gdzieś w zakamarkach i nie będzie chwilowo rozpatrywany. Niby wszelkie zmiany dotyczące Warszawy, nawet jeśli nastąpią, to po wyborach, tak twierdzi poseł Dworczyk. Jednak poseł K. wie swoje i ogłosił to już dzisiaj na antenie Polskiego Radia. Zmiany wejdą w życie przed 2018 rokiem i koniec. Wyraźnie widać, że poseł K. ma gdzieś ewentualne referendum, opinie gmin i mieszkańców Warszawy. Zrobi co zechce, bo taki ma kaprys, bo tak chce, bo Warszawa musi PiS-em stanąć. Chwała ci pośle K., tak trzymaj. Naród krótko za ryj, a ty rwij do przodu z honorem ku własnej chwale i godnej pamięci u potomnych.

*
„Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego, co da ci prezesa gadka”. Ja dostałam dzisiaj od niego wielki kielich wkurzenia, z plasterkiem goryczy i kilkoma kroplami idiotyzmu. A co mi tam, wychylę ten trunek do dna, bo odpowiednia dawka wkurzenia dobrze na mnie działa. Miłego weekendu i do poniedziałku

Dodaj komentarz