nie mam siebie

Inga Daniela:

Echa Społeczne - abstrakcja, dym, kolorowe

gdyby nie naskórek, kości, włosy
ten puchar na abstrakcję
czasem znika mi nocą
a nawet za dnia rozpryskuje się na dziesiątki fragmentów
przemienia w otulinę mgły na koronie drzewa
zamienia
w setki nierówności
zadrapania na tynkach domów
głos kobiety sprzedajacej kwiaty
podkłada się trenem materii pod bruki,
wnika w kamień

idę – nie wierzę
wykładam sobą ściany mijanych domów – siebie
i siebie wybijam w niebo
lekką piłkę mydlaną tęczę
po czym z chmur rozlewam się strumieniami
na swoje istnienie tu niższe, kamienne i kwietne

takiej dokąd wrócić mi
gdy oaza ciala niewielka
ciasna fanaberia wariant materii
zwiniętej i zmiennej
już prawie obcej
a jednak dziękuję za namacalny bastion
wymiotuję nocą
więc istnieję

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.