Matka Polka Romaszewska

Demokracja, Publicystyka

Wczorajsze (24.02.2017) wybryki Adriana skłaniają mnie do refleksji. Przede wszystkim chciałem zwrócić uwagę na przywołanie Pani Romaszewskiej jako spiritus movens podjętej decyzji o wecie. Smutne jest to z dwóch powodów. Po pierwsze samo ogłoszenie tej informacji wynika z tchórzostwa Adriana, który bał się, że medialnie jego decyzja o wecie zostanie zgrana z wizytą Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i Prezesa KRS w Pałacu Prezydenckim. Tak się bał tego że Kaczyński Go oskarży o kolaborację z wrogiem, że aż się musiał wytłumaczyć kto stoi za taką decyzją.

Jacek Okoń:

To, niestety, powód do smutnej refleksji. Wynika bowiem z tego, że o kryzysie ustrojowym w naszym Państwie decyduje osoba postronna, mająca owszem, swoją kartę w historii odległej, okrągłostołowe,j ale nie mająca ani wykształcenia kierunkowego, ani doświadczenia w polityce, ani namaszczenia społecznego do uczestnictwa w decyzjach ustrojowych państwa. Owszem zdaję sobie sprawę że w procesach decyzyjnych konstytucyjnych organów państwa biorą nierzadko udział specjaliści, szerokie gremia tematyczne i znawcy meandrów polityki, świat nauki ale nigdy, przenigdy nie ujawnia się tego rodzaju informacji. Państwo to struktura opisana Konstytucją i ustawami – przedmiotowymi i podmiotowymi kompetencjami do określonych działań.  Tymczasem takie informacje uświadamiają ludziom bezsens mechanizmów, skoro wszystkie gremia można zastąpić babcią Zosią, która mając prawie 80 lat pół wieku temu robiła kanapki strajkującym w Radomiu. Stawia nas to w rzędzie republik bananowych, gdzie głos władzy może być głosem znajomków i totumfackich.

Zofia Romaszewska (fot. Wikipedia)

Nie odmawiam babci Zosi prawa głosu. Uważam jednak, że znalazła się w miejscu, w którym być nie powinna, również dlatego, że i biologia i doświadczenie życiowe, odbierają już wiarygodność tego rodzaju decyzjom Prezydenta. 30 lat od zmiany ustroju to dostatecznie długi czas aby przestać kierować tym krajem ciągle w oparach wojny z komuną, bo kuriozum takiej walki najlepiej widać na przykładzie PIS-u, który do sejmu wprowadził żywe jeszcze relikty minionego systemu.

Opary stanu wojennego i dawne urazy ciągle powodują, że ten kraj zamiast reagować na wyzwania współczesnego świata, zaczyna kręcić się w kółko, próbując iść do przodu tyłem, a grupy interesów jakie się uwłaszczyły na strukturach i mechanizmach demokratycznego państwa ciągle starają się reanimować duchy i upiory przeszłości aby ciągle istnieć.

Świat z coraz większym zdumieniem patrzy na ten skansen przeszłości, gdzie trwa ciągle walka z komuną. Najzagorzalej prowadzą ją starzy komuniści obalając demokrację w imię przyszłej sprawiedliwości, której nie potrafią zdefiniować a wszystko to pod wodzą obłąkanego staruszka, którego jedyną kochanką pozostaje władza.

Dlatego ten kraj się wyludnia a ludzie w kwiecie wieku nie chcą się interesować polityką i rozwojem swojego kraju, a wolą stąd wyjechać.

Nie zamierzam być wdzięczny babciom Romaszewskim za ich wkład do decyzji ustrojowych władz państwa. Oczekuję, że w glorii chwały minionych czasów będą świecić przykładem swego obywatelskiego zaangażowana, zamiast wpływać na kształt i funkcjonowanie kraju w realiach, które są już dla nich nawet niezrozumiałe. A jeśli ktoś uważa inaczej to niech poczyta wywiady z Romaszewską, z której PIS dwukrotnie starał się uczynić Rzecznika Praw Obywatelskich.

Nie mam, rzecz jasna, żalu do Niej, że los postawił ją w sytuacji takie,j którą poznaliśmy. Mam natomiast żal do tych towarzysko-niepodległościowych układów władzy, które nie widzą, że ich miejscem już dawno jest historia.

Czas na Nowoczesną!

Dodaj komentarz