7 grzechów ministra Szyszki

Społeczeństwo
Dorota Wiland:

Domagamy się odwołania Jana Szyszki ze stanowiska ministra środowiska oraz zatrzymania działań prowadzących do zniszczenia bogactwa i bioróżnorodności polskiej przyrody!

Marsz w obronie polskiej przyrody. Warszawa, 21 stycznia 2017 r.; fot. Dorota Wiland

Poniżej to tylko kilka najważniejszych spośród licznych ciężkich grzechów Ministra Dewastacji Środowiska – Jana Szyszki, leśnika i myśliwego, protegowanego toruńskiego imperatora Rydzyka, właściciela stodoły za pół miliona i niedoszłego kata Doliny Rospudy…

  1. Dla ministra Szyszki PRZYRODA TO TOWAR, postrzegana wyłącznie w kontekście możliwości jej eksploatacji, bez względu na koszty, a jej wartość mierzona jest wielkością uzyskiwanych i potencjalnych zysków; w zamierzeniu ministra Szyszki przyroda to nie dobro narodowe objęte konstytucyjną ochroną, lecz wyłącznie źródło zysków i radości dla myśliwych i leśników.
  2. Minister Szyszko WYDAŁ WYROK NA PUSZCZĘ BIAŁOWIESKĄ, gdzie pod pozorem walki z kornikiem, wbrew opiniom ekspertów, a podpierając się jedynie opiniami przedstawicieli przemysłu drzewnego, Szyszko szykuje masową wycinkę skarbu polskiej natury, światowego dziedzictwa przyrodniczego, jedynej takiej puszczy na świecie.
  3. Minister Szyszko umacnia RZECZPOSPOLITĄ MYŚLIWSKĄ na skalę niespotykaną dotąd w najnowszej historii Polski – dość wspomnieć odstrzały zwierząt gatunków pod ścisłą ochroną, w tym żubrów (!), eksterminację dzików i bobrów, oraz nowelizację prawa łowieckiego nadającego grupie 116 tysięcy myśliwym nowe przywileje kosztem praw innych obywateli i obywatelek. Już teraz myśliwi mogą strzelać 100 metrów od zabudowań mieszkalnych, wchodzić bez pytania na prywatne nieruchomości i coraz częściej zdarza się, że oddają strzały “w ciemno” zabijając przypadkowych ludzi i zwierzęta gospodarskie. Wbrew przepisom i opiniom ekspertów, zabierają na polowania dzieci – żeby zabić w nich empatię, a wyrobić eksploatacyjne postrzeganie przyrody, nauczyć, że zwierzęta się pozyskuje, jak w gwarze myśliwskiej i prawie łowieckim określa się hobbystyczne zabijanie dzikich zwierząt. A teraz jeszcze minister Szyszko chce wprowadzić karanie grzywnami niepolujących obywateli za spacerowanie po lesie, jeżeli myśliwi uznają, że obecność tychże obywateli utrudnia im polowanie!
  4. Minister Szyszko realizuje politykę DEWASTACJI POLSKICH DRZEW, do czego doprowadzi błyskawicznie i bez kontroli społecznej przegłosowana 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej, nowelizacja uchwały o ochronie przyrody – Szyszko nie ukrywa nawet, że powodem zniesienia obowiązku uzyskania zgody na wycinkę drzew jest ułatwienie realizacji szkodliwych dla środowiska inwestycji.
  5. Rządy Prawa i Sprawiedliwości to ANTYEKOLOGICZNA DYKTATURA, która podporządkowała ministrowi Szyszce niezależne dotąd instytucje chroniące środowisko i konsekwentnie dąży do odebrania obywatelom i obywatelkom prawa do współdecydowania o środowisku. Proponowane dalsze zmiany w prawie ochrony przyrody w praktyce wykluczają organizacje ekologiczne z procesu konsultacji społecznych, a samo protestowanie przeciwko dewastacji przyrody ma być zagrożone karą więzienia!
  6. Minister Szyszko aktywnie promuje KLIMAT DLA SMOGU, likwidując programy anty-smogowe, opowiadając się za polityką klimatyczną opartą na węglu, przez co Polska pozostanie najbardziej trującym krajem Europy, jedynym w swoim rodzaju skansenem anty-ekologicznym – zadymionym, zacofanym, mrocznym, w którym obywatele masowo umierają na raka płuc.
  7. Minister Szyszko szykuje ZAMACH NA POLSKIE WODY, planując przekształcanie rzek w wybetonowane kanały, budowę zapór na rzekach oraz przekop Mierzei Wiślanej, co doprowadzi do nieodwracalnych szkód, dewastacji siedlisk wielu gatunków zwierząt i roślin.

Rząd PiS planuje przepisy, w myśl których protestowanie przez społeczeństwo przeciwko dewastacji przyrody ma być zagrożone karą więzienia!

Ale my się nie przelękniemy – będziemy protestować, będziemy walczyć w sądach polskich i europejskich, będziemy blokować szkodliwe dla przyrody projekty. Jeżeli będzie trzeba, przykujemy się do drzew, jak w 2007 r. w obronie Doliny Rospudy!

Dodaj komentarz