Piotr Sobieski: Zanim wybuchła II wojna światowa

Ściana płaczu

80. lat temu wybuchła II wojna światowa, która zmieniła oblicze świata na zawsze. Niemal całkowicie wyginął naród żydowski. Wielkie cierpienia dotknęły inne narody w tym Romów. Z rozliczeniem własnej historii wciąż zmagają się sami Niemcy… Zanim jednak do tego doszło w Europie szalał nacjonalizm zaś najpopularniejszym reżimem politycznym był autorytaryzm. Dwudziestolecie międzywojenny, o którym przez długie lata PRL-u, i później, myśleliśmy z ogromnym sentymentem, nie zasługuje na aż tak pozytywną oceny. Ten czas trzeba dokładnie i wszechstronnie przeanalizować i ocenić bez emocji.

Im więcej wiadomo o dwudziestoleciu międzywojennym, tym bardziej przeraża. Eksplozja nacjonalizmu, który, co prawda, pomógł przetrwać narodowi w czasie rozbiorów, ale pozostawił po sobie spuściznę, która nie przystaje do współczesnej rzeczywistości. Skutki tego nacjonalizmu odczuwamy do dziś, podobnie jak Niemcy i inne narody Europy i świata. Nie wiem, czy z dzisiejszej perspektywy tamten nacjonalizm polski można porównywać z niemieckim, nazistowskim, ale z tamtej – i owszem!

Prześladowania Żydów, getta ławkowe w szkołach, bojkot sklepów i wykluczenie, były na porządku dziennym w II RP.  Do dziś w języku polskim spotykamy zwroty, które  dają pojęcie o atmosferze tamtego czasu. „Ty Żydzie” – jako obraza; „Żyd” – skąpy; „Żydek” – słowo nacechowane takim samym negatywnym ładunkiem jak używane przez Niemców „Polaczek”; „mordercy Chrystusa” itd… Warto przypomnieć, że jeszcze do niedawna używano negatywnego słowa „Cygan” na określenie narodowości romskiej. Powstało już kilka opracowań, które odkrywają skrzętnie skrywaną prawdę o nas samych, z tamtego i  z tego czasu.

Tymczasem Niemcy rosły w siłę i się zbroiły, Polska odbudowywała się. Powstał COP i Gdynia i nie zdążyliśmy się jedynie odpowiednio uzbroić i zabezpieczyć przed atakiem niemiecko-rosyjskim. Oba narody, polski i niemiecki, przed wybuchem wojny napędzał ten sam mechanizm, wzajemna niechęć i śmiertelna obawa.  Odpowiednio podsycane i rozbudzane rozsadziły Europę na kilka, a może kilkadziesiąt lat. W każdym razie ten czas jest wciąż niezamknięty!

Niemcy dostali w końcu lanie za zbrodnie, będące konsekwencją morderczej ideologii, a my, co jest przykre,  nadal ścigamy się na tiszertowe patriotyczne symbole, obchody urodzin wodza III Rzeszy czy, pogardę i niechęć do najbliższych sąsiadów.  Szukamy gwarancji bezpieczeństwa w dalekim kraju, który na pierwszym miejscu ma swój interes, a nasz nawet nie na drugim, ani trzecim, zamiast budować wspólną i bezpieczną Unię Europejską. To nie może się skończyć dobrze.

Trudno pojąć, dlaczego jesteśmy wciąż tak głupi, aby nie wyciągać wniosków z historii własnej, innych krajów, a zwłaszcza sąsiada, który kulturowo i historycznie jest nam tak bardzo bliski? Z Bydgoszczy jest, mniej więcej, taka sama odległość do Białegostoku, do Krakowa jak i do Berlina. Do granicy stąd jest tyle, co do Warszawy, trochę bliżej do Gdańska. Czy tylko dlatego brniemy w przepaść, bo uważamy się za lepszych i mechanizmy psychologiczne, społeczne i polityczne nas nie dotyczą?

Piotr Sobieski

Leave a Comment