Agnieszka Rusocka: Wolność! Równość! Demokracja! Czy umiemy je obsłużyć?

To pytanie zadaję sobie od kilku lat. Zaczęło się, jak jeszcze mieliśmy tak zwaną „ciepłą wodę w kranie”. Z jednej strony wciąż miałam to poczucie wolności, niemal luzu, które zaczęło mi towarzyszyć w 1989 roku, z drugiej ciężko było nie czuć pewnego uwierania, że jednak coś jest „nie tak”. Dziś, splot wydarzeń pokazał, że mocno „nie tak” było przede wszystkim z edukacją społeczno-obywatelską.

Chroniczny brak wiedzy i świadomości w zakresie spraw publicznych wykazywały i wykazują zarówno politycy, jak i pozostała część społeczeństwa. No bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że lokalny polityk mówi mi o konieczności „zasypywania rowów (po stronie przeciwników obecnego rządu – przyp. aut.), bo PiS wygra kolejne wybory”, a po kilku tygodniach głosi, że „PiS, PO – jedno zło”? Pewnie wielu Czytelników stwierdzi, że to polityczny cynizm, „gra o swoje” itp. Być może tak też jest ale gdyby ten człowiek był lepiej wyedukowany, zapewne poprowadziłby swoją polityczną grę inaczej, może bardziej świadomie? Nie zamierzam występować w obronie jakiejkolwiek partii, ale to porównanie trąca mi tanim populizmem. Żadna ekipa rządząca po 1989 roku nie łamała tak rażąco Konstytucji, nie wprowadzała narzędzi pozwalających jej na stałe zwiększanie kontroli nad społeczeństwem. Nie wspierała nacjonalistów, neofaszystów i neonazistów, nie dopuszczała w takim stopniu do polityki Kościoła Katolickiego, który nie do tego został powołany. Stąd moja opinia, że to porównanie ma niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. Nie oznacza to, że poprzednie rządy nie popełniły na tych polach grzechu zaniechania, dodajmy jednak, że na ów grzech pozwoliło polskie społeczeństwo, przymykając oko na takie rzeczy. Stało się tak właśnie przez brak edukacji.

Echa Społeczne - marsz, przemarsz, rewolucja
źródło: Pixabay

Nikt, wychowanego w czasach komuny, pokolenia nie nauczył, że ma prawo domagać się od władzy konkretnych kroków, konkretnych działań. W latach 2011 – 2014 angażowałam się w działania przeciwko tak zwanemu „ubojowi rytualnemu” (UR). Członkowie rodziny odradzali mi pisanie e-maili do rządzących, dzwonienie do sejmowych klubów poselskich, bo „jeszcze ci okna powybijają”. Okien nikt mi nie powybijał, a okazało się, że jednak można bezkarnie (!) zwracać się do władz i jeszcze działania te przynoszą realne efekty. Na przykład Premier RP i lider PO Donald Tusk wycofał się z decyzji o dyscyplinie partyjnej dla swoich posłów podczas głosowania w Sejmie odnośnie UR, a ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiemu (PSL) nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o uznanie sprawy UR za projekt poselski, który byłby procedowany bez konsultacji społecznych.

Inny przykład sporadycznych wówczas działań obywatelskich, to demonstracja przeciwko ACTA. Masowe protesty spowodowały, że rząd PO-PSL wycofał się z ratyfikowania tej umowy.

Mimo to, przez ponad dwadzieścia lat Polacy nie umieli wykorzystać swojej siły obywatelskiej. Nie przypominam sobie, żeby na lekcjach wiedzy o społeczeństwie nauczyciele kładli w latach 90. duży nacisk na kwestie związane z udziałem obywateli w rządach, poza pójściem do urn. W latach późniejszych musiało być podobnie, bo do dziś słyszę argument ze strony osób z peselem zaczynającym się od 80-tki wzwyż, że „jeśli wygrali, to niech rządzą, najwyżej po czterech latach się ich wymieni”. Ci ludzie nie pamiętają komuny, dlatego nie mieści im się w głowach, że jakiś tam rząd może doprowadzić do sytuacji, że nie da się go już wymienić. Mój syn, który na szczęście nie jest żadnym skrajnowcem, ani w lewo, ani w prawo, ale urodził się osiem lat po upadku komunizmu, stwierdził, że jeśli nawet w Polsce nastanie jakiś reżimowy ustrój, to on wyjedzie. Na mój komentarz: „Wyjedziesz, jeśli ci pozwolą” zareagował totalnym niezrozumieniem. Dobrą chwilę mi zajęło wyjaśnienie, co i jakim sposobem władza może zrobić, żeby mu to uniemożliwić.

Właściwie nie można dziwić się tym ludziom. Urodzili się już w wolnej Polsce, więc o komunizmie, faszyzmie słuchają tak, jakby to było coś, co nie ma prawa się powtórzyć. Wielu z nich, niestety myli patriotyzm z nacjonalizmem, rasizmem, gdyż nikt im tych różnic nie wyjaśnił. Wygląda na to, że w podobnej sytuacji jest też nieco starsza cześć Polaków. Można powiedzieć, że przy dzisiejszym powszechnym dostępie do informacji, można samemu się „doedukować” i wielu z nich to robi. Tylko co z tego, skoro nikt polskiego społeczeństwa nie nauczył weryfikacji źródeł?

Wszyscy, niezależnie od wieku i poglądów, krzyczymy o wolności słowa, ale jednocześnie nie umiemy jej odróżnić od słownej rozpierduchy, gdzie można wszystko, o wszystkim i w każdy sposób. Wystarczy przyjrzeć się reakcjom na „bana”, jakiego dostały od Facebooka organizacje uznane za profaszystowskie, takie jak na przykład Obóz Narodowo-Radykalny, które na swych stronach nawoływały do nienawiści, żeby zrozumieć w czym rzecz.

Z kolei równość i inne, płynące z niej benefity obiecała nam partia PiS, jeśli tylko pozwolimy jej rządzić. Pozwoliliśmy. W zamian otrzymaliśmy górnolotne exposé Premier Beaty Szydło, w którym prawiła o odpowiedzialności, pokorze, słuchaniu obywateli, po czym w stronę społeczeństwa poleciały obelgi z ust lidera Kaczyńskiego o gorszym sorcie Polaków, komunistach i złodziejach, zakazanych mordach, zdrajcach Ojczyzny. Następnie było zawłaszczenie Trybunału Konstytucyjnego, sądów i ogromne nagrody, które „nam się należały”.

Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność. A przede wszystkim słuchanie obywateli. To są zasady, którymi będziemy się kierować. Koniec z arogancją władzy i koniec z pychą. (cytat z exposé Premier Beaty Szydło. Źródło: premier.gov.pl)

Trzeba oddać obecnie rządzącym, że jak nikt w wolnej Polsce, obudzili społeczeństwo i, zapewne w ramach słuchania obywateli, poszli z tym społeczeństwem na wojnę. I w tej wojnie społeczeństwo nie umie się zachować. Pozwala się dzielić nie tylko w kwestii odmiennych poglądów, ale również wewnątrz szeroko dziś pojętej opozycji. Nie potrafimy wyzwolić się z wodzowskich układów, do jakich przez wieki zostaliśmy przyzwyczajeni, toteż borykamy się z nieporadnymi demokratycznie liderami, co min. rozłożyło KOD – organizację, która w początkowej swej świetności dawała nadzieję na realny protest ogólnospołeczny wobec łamania prawa przez władzę. Krótko mówiąc, społeczeństwo polskie wygląda jak wojsko, które nie przeszło szkolenia, postawione przeciwko regularnej armii. Ma na swoim koncie kilka wygranych bitew, ale mimo to dostało się pod okupację ekipy, która wywróciła wartości na głowę. Pokazując perfidną, nienawistną mordę twierdzi, że wstaje z kolan. Nie ważne, że zaraz padnie na pysk, a my razem z nią.

Demokracja – rządy ludu, ludowładztwo (wg Encyklopedii PWN). Według dzisiejszej terminologii można powiedzieć, że demokracja, to rządy obywateli. Jeżeli rządzący są nieprzygotowani do rządzenia, dochodzi do tragedii. Trzeba zauważyć, że tragedia ta nie następuje z dnia na dzień ale wchodzi pełzając. Z początku niewidoczna, nieodczuwalna dla społeczeństwa o niskiej świadomości. Bardziej świadome jednostki, które są w każdej grupie, zwracające uwagę na niebezpieczeństwo, są wyśmiewane i marginalizowane. Jednym słowem sytuację Polaków można porównać z sytuacją żaby, którą wkłada się do zimnej wody i podkręca kurek, stopniowo podnosząc temperaturę. Gdy woda w końcu zaczyna wrzeć, żaba nie jest już w stanie wydostać się z naczynia.

 

2 Thoughts to “Agnieszka Rusocka: Wolność! Równość! Demokracja! Czy umiemy je obsłużyć?”

  1. Witam, Pani Agnieszko. Gratuluje tekstu, zgadzam się z diagnozą, trzeba tylko co prędzej przekuwać ją w działania: rozmawiać z ludźmi – przede wszystkim tymi „z przeciwka”, którzy dali się zaczadzić. Nie obrażać – przekonywać. Bronić wartości fundamentalnych, odkłamywać rzeczywistość – szanując inność, nie wykluczając, nie obrażając. Wiem, to trudne, ale mylę, że nie ma innej drogi. Czas nagli. Pięknie pozdrawiam

    1. Agnieszka Rusocka-Malinowska

      Dziękuję za tak pochlebną opinię. Dodam, że tekst ma zachęcać właśnie do takich działań. Pozdrawiam.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.