Trudne wybory. Polemika do artykułu „Najważniejsze głosowanie”

Dominik Stajnbart:

Region Kujawsko-Pomorski wybory władz ma już za sobą. Członkowie zweryfikowali czyja wizja funkcjonowania w przestrzeni publicznej stowarzyszenia KOD będzie realizowana, i kto będzie za to odpowiedzialnym. Walne Zgromadzenie Członków zdecydowało jeszcze o jednej kwestii, której szczerze mówiąc się dziwię i której nie do końca jestem w stanie zrozumieć – obecności mediów w każdej sferze funkcjonowania ruchu – nawet tej najbardziej intymnej, jaką jest zbiorowe rozstrzyganie sporów. Szczególnie jeśli są one natury ideologicznej.

źródło: Pixabay

By zrozumieć kluczową w tym wywodzie kwestię należy się cofnąć do samego początku kształtowania się masowej świadomości, jaką wywołał manifest Krzysztofa Łozińskiego. Bo KOD nie jest przede wszystkim ruchem społecznym czy stowarzyszeniem, a świadomością, że raz wywalczona demokracja nie jest wieczna. Zawsze może się znaleźć jednostka lub grupa społeczna, która idące za tym systemem wolności zechce nam odebrać. Jak więc należy się zachować stając w obronie tych zasad? Czy należy samoograniczyć przysługujące prawa jednostki?

Redaktor Sobieski w swoim artykule „Najważniejsze głosowanie” porusza w kontekście obrony demokracji sprawę wolności słowa, moim zdaniem błędnie, stawiając znak równości z wolnością prasy (mediów).

Za Wikipedią Wolność słowa to bowiem:

(…) prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych. Współcześnie jest uznawana jako standard norm cywilizacyjnych, chociaż często nakładane są na nią pewne ograniczenia, np. w sprawach publicznego obrażania innych osób.

a Wolność prasy z kolei oznacza:

(..) funkcjonowanie prasy i druku bez prawnych i politycznych restrykcji czy ingerencji cenzury. Pod pojęciem wolności prasy rozumie się też wolność niedrukowanych środków masowego przekazu, takich jak radio, telewizja czy media internetowe.

Gdyby nawet przegłosowano na niedzielnym walnym wyproszenie mediów z sali obrad, każdy z członków stowarzyszenia nadal mógłby swobodnie wyrażać swoje poglądy. Wolność słowa nie zostałaby ograniczona. Dyskusyjne według mnie jest nawet to, czy ograniczono by tym krokiem wolność prasy, gdyż zaszła kolizja dwóch praw: praw osobistych i wolności obywatelskich.

Każdy członek stowarzyszenia, mógł bowiem skorzystać z przysługujących mu praw do ochrony wizerunku i żądać w trybie art 24 kodeksu cywilnego zaprzestania jego naruszania. Należy pamiętać, że zawarta w przepisie wcześniejszym (art 23 k.c.) ochrona dóbr osobistych jest szczególna i podlega ochronie niezależnie od ich ochrony zawartych w odrębnych przepisach, w szczególności prawie autorskim czy prasowym. Takie roszczenie zostało wysunięte podczas walnego przez jedną z członkiń stowarzyszenia. Które prawo jest w takim przypadku bardziej chronione?

W tej sprawie głos zabrał sam Trybunał Konstytucyjny i orzekając w pełnym składzie wyrokiem z dnia 19 października 2006 r. orzekł między innymi:

Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego wolności i prawa obywatelskie takie jak np. cześć, dobre imię i prywatność w pewnych warunkach mogą zasługiwać na pierwszeństwo w kolizji z wolnością słowa oraz wolnością prasy, a w konsekwencji prowadzić do ich ograniczenia.

Wyrok co prawda dotyczył sytuacji szczególnej, to jednak podobną retorykę i argumentację znaleźć możemy w innych materiałach poruszających tę kwestię.  J. Sadomski, w swojej monografii „Konflikt zasad – ochrona dóbr osobistych a wolność prasy” w taki sposób opisuje tę kwestię:

Wolność wypowiedzi i prasy mają szczególne znaczenie na tle aksjologii konstytucyjnej. Chodzi przede wszystkim o odniesienie do zasady demokratycznego państwa prawnego, która zakłada możliwość swobodnej i otwartej debaty o wszystkich istotnych dla społeczeństwa sprawach publicznych. Wolność wypowiedzi powinna być rozpatrywana łącznie z zasadami prawa cywilnego, a zatem także z zakazem naruszania dóbr osobistych. W konsekwencji nie jest ona nieograniczona. Ochrona dóbr osobistych zaliczana jest do tych właśnie zasad, a więc do kategorii norm prawnych, które wyróżniają się doniosłością oraz szczególną rolą, jaką pełnią w obszarze prawa cywilnego, wskazując wartości, jakie powinny realizować normy prawa cywilnego. Szczególna rola zasad polega na tym, że wyznaczają one kierunek działań prawodawczych, sposób interpretacji przepisów prawnych i stosowania prawa; wskazują preferencje w razie kolizji norm prawnych, jak również określają sposób korzystania z praw podmiotowych.

Wolność prasy w tym więc wypadku nie została ograniczona bardziej, niż wynikałoby to ze stosowania aksjologii kolizji norm prawnych. Co więcej decyzja o poddaniu woli jednostki pod głosowanie była prawnie nieskuteczna i w razie podtrzymania przez zainteresowaną swojego stanowiska w dalszej części obrad dałaby podstawy do dochodzenia swych roszczeń na gruncie prawa cywilnego.

Nie bez znaczenia ma także charakter zgromadzenia. Wbrew intuicyjnemu przekonaniu, nie ma ono bowiem charakteru publicznego. Takie bowiem charakteryzuje swoboda wstępu i otwarty katalog uczestników. Paragraf 45 pkt 2 Statutu stowarzyszenia stanowi natomiast, że:

W regionalnym walnym zebraniu członków regionu udział biorą:

  1. a) z głosem stanowiącym – członkowie zwyczajni z danego oddziału regionalnego,

  2. b) z głosem doradczym – członkowie władz krajowych Stowarzyszenia, oraz zaproszeni członkowie wspierający i goście.

Zapis ten ustanawia więc zamknięty, choć nieostry, katalog podmiotów, mających prawo uczestniczenia w obradach, a obecność mediów w charakterze innym niż zaproszonych gości niezdefiniowana.

Zamknięty katalog stanowiący o niepublicznym charakterze zgromadzenia (nie mylić z prywatnym) wyłącza ograniczenia w ochronie wizerunku zawarte w artykule 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Choć w punkcie 2 tego przepisu zawarty jest zapis:

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

to jednak jego interpretacji należy dokonać w oparciu o inne akty polskiego systemu prawnego. Co więcej ustęp 1 cytowanego przepisu tylko z pozoru wydaje się bezdyskusyjny. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a konkretniej w wydarzeniach, które spowodowały konieczność powtórzenia regionalnego Walnego Zebrania Członków. Celowo używam zamiennie terminów Zgromadzenie i Zebranie, jednak o tym w dalszej części.

Przedstawiciele mediów korzystaliby w myśl art 81 pkt 2 ust 1 z wyłączenia ochrony wizerunku w jednym konkretnym przypadku – wobec ujawnionych (w KRS, na stronie) władz regionalnych. Problem w tym, że do zakończenia wyborów „władze” regionu nie sprawowały swojej funkcji (gdyż ta nie była zapisana w statucie w momencie walnego) a do kierowania regionem wykorzystywały szczególny rodzaj pełnomocnictwa Zarządu Głównego. Oznacza to, że nawet one mogły powołać się skutecznie na ochronę swojego wizerunku w myśl art 24 k.c. Jedynymi obecnymi na sali, którzy z takowej ochrony korzystać nie mogli to Mateusz Kijowski i pozostali członkowie Zarządu Głównego. Nie dość bowiem, że są one osobami powszechnie znanymi to w myśl Statutu Stowarzyszenia i regulaminów Regionalnego Walnego Zgromadzenia Członków wypełniają drugi konieczny warunek – sprawują w danym momencie funkcję publiczną.

Wyłączenie zakresowe obowiązywania norm pierwszego ustępu nie rozwiązuje sprawy do końca. Mamy przecież ustęp drugi nawiązujący wprost terminologią do zwrotu: Zgromadzenia. Zgromadzenie bowiem zgromadzeniu równe nie jest, a wydarzenie, które w niedzielę miało miejsce w Toruniu pod względem semantycznym czy prawnym bliżej terminowi: zebranie (teraz już wiadomo skąd zabieg z wcześniejszą zamianą słów). Zgromadzenie ujęte a art. 81 należy bowiem traktować ściśle według definicji zawartych w polskim systemie prawnym. Art 3 Prawa o zgromadzeniach dość jasno je definiuje:

Zgromadzeniem jest zgrupowanie osób na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób w określonym miejscu w celu odbycia wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska w sprawach publicznych.

Niedzielne Walne Zebranie Członków Regionu odbywało się w przestrzeni zamkniętej, dostępnej dla określonych imiennie osób, więc nie spełnia prawnej definicji zgromadzenia. Oznacza to pełne wyłączenie zastosowania art 81 prawa autorskiego.

Wydawałoby się, że powyższa argumentacja wyczerpuje temat swobody rejestrowania przebiegu niedzielnego Walnego Zebrania Członków, jednak autor w swoim artykule sięga po jeszcze jeden mocny argument jakim jest prawo do informacji publicznej. Przyjrzyjmy się zatem sprawie również i pod tym kątem. Ustawa o dostępie do informacji publicznej dość precyzyjnie określa podmioty zobowiązane:

Art. 4.

1.Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności:

            1) organy władzy publicznej;

            2) organy samorządów gospodarczych i zawodowych;

            3) podmioty reprezentujące zgodnie z odrębnymi przepisami Skarb Państwa;

            4) podmioty reprezentujące państwowe osoby prawne albo osoby prawne samorządu terytorialnego oraz podmioty reprezentujące inne państwowe jednostki organizacyjne albo jednostki organizacyjne samorządu terytorialnego;

            5) podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania             publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i  konsumentów.

 Dodatkowo wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi: sygn. II SAB/Łd 131/12 rozszerza ten katalog o:

podmioty realizujące zadania władzy publicznej i gospodarujące mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa, w tym organizacje pozarządowe otrzymujące środki z 1% odpisów od podatku dochodowego od osób fizycznych w ramach swojego statusu organizacji pożytku publicznego i/lub realizujące zadania publiczne zlecone z środków publicznych w zakresie gospodarowania tymi środkami

Choć byśmy się nie wiem jak upierali Komitet Obrony Demokracji nijak przystaje do powyższego katalogu, nie może więc podlegać poruszanym przepisom. Co więcej ma w świetle tego prawo do ochrony własnego dobrego imienia, a także jest zobowiązane (Stowarzyszenie) do ochrony swobód obywatelskich oraz dóbr osobistych swoich członków w momencie gdy o takową będą wnioskowali.

Czy więc członkowie KOD zdali egzamin z demokracji i społeczeństwa obywatelskiego jak konkluduje autor?

Większość, choć w demokratycznym głosowaniu, pozbawiła jednostkę (mniejszość) niezbywalnego prawa osobistego – prawa do ochrony wizerunku. W imię modnego hasła „Wolne Media” błędnie postawiła prawo wolności prasy ponad prawami człowieka. Tak nie postępuje demokracja, lecz kiełkuje dyktatura. Tą samą metodę, ograniczania i ignorowania praw mniejszości, stosuje rządząca większość, przeciwko, której zawiązał się KOD. Różnią nas jedynie intencje, jednak jak mówi przysłowie „Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Członkowie KOD egzamin oblali. Mają do tego prawo. Stowarzyszenie jest młode i wiele się jeszcze musi nauczyć.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.