Rysio w krainie czarów

Jaki jest KOD w półtora roku po entuzjastycznym rozkwicie, działalności „w imieniu” i „dla dobra”, każdy widzi. Marszałek Karczewski w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zalewską stwierdził wręcz, że „demokracja w Polsce ma się dobrze, skoro nawet KOD słabnie”. Demokracja w Polsce ma się źle a KOD słabnie z powodu przedwczesnego skostnienia, degrengolady i degeneracji, a także dlatego, że, z niewidomych przyczyn, za naprawę KOD-u biorą się ci, którzy w znacznym stopniu odpowiadają za jego zmierzch.

Piotr Sobieski:

Ryszard Mosiołek, do niedawna lider toruńskiego KOD-u i administrator facebookowych kujawsko-pomorskich grup KOD-owskich, postanowił zgłosić swoją kandydaturę do Zarządu Głównego Komitetu Obrony Demokracji. W wywiadzie udzielonym Tamarze Olszewskiej wyznał z rozbrajającą szczerością:

To nie była łatwa decyzja. Jeśli chce się coś zrobić, to według mnie są dwa podstawowe sposoby na naprawę/zmianę sytuacji, i nie dotyczy to tylko KOD-u.

 

Fot. Pixabay.com

 

I dalej kandydat do Zarządu stwierdził:

Zdaję sobie sprawę, że delegat może mieć swego rodzaju „rozdwojenie jaźni”, ponieważ z jednej strony reprezentuje tych, którzy powierzyli mu mandat, a z drugiej siebie samego. A nie zawsze poglądy na daną osobę są takie same.

Ale o co chodzi? Cokolwiek znaczy wyznanie Mosiołka, nie ma wątpliwości co do jednego – rozdwojenia jaźni. Za naprawę KOD-u bierze się ktoś, kto np. wydumał sobie ocenianie ludzi przy pomocy żółtych i czerwonych kartek. Taką praktykę stosował admin Mosiołek wobec dyskutujących na forach KOD-owskich, którymi zawiadywał. Lekkie odchylenie od prawomyślności ustalonej przez admina – żółta kartka. A żółta kartka to było już poważne ostrzeżenie. Po pierwsze admin Mosiołek miał na oku delikwenta. Po drugie, czerwona kartka zdawała się nieuchronna, co oznaczało rychłe usunięcie z grupy. I lecieli podpadnięci jeden za drugim jak te liście na drogę jesienią. Cały szkopuł filozofii kartek, jak i podłego traktowania na kujawsko-pomorskich forach KOD-u, polegał na tym, że niektórych to nie dotykało. Zdawali się być poza regułami. Klikę będącą pod ochroną szefowej, chcąc nie chcąc, tolerował i popierał admin Mosiołek. Klika mogła wszystko i wszystkich…

Te eksperymenty admina Mosiołka z kartkami, doprowadziły do zawieszenia go w czynnościach admina i obnażyły metody działania KOD-u na Kujawach i Pomorzu. Refleksja przyszła jednak z zewnątrz. Nie było szans na cudowne samouzdrowienie. Decyzje podejmowali Magda Filiks i Radomir Szumełda. Paraliż był tak wielki, że nie było innego wyjścia.

Ryszard Mosiołek na jakiś czas zniknął. Wycofał się i przycichł. Odgrażał się za to, na bydgoskiej grupie KOD, że „jeszcze tu wróci”. Gdy wrócił, to trzeba przyznać, że z przytupem. Przewodnicząca Solecka powierzyła mu kierowanie grupą w Toruniu. Kartki na Facebook, co prawda nie wróciły, ale trudne do zaakceptowania zasady pozostały. Specyficznie pojmowana demokracja polegała na tym, że nadal byli ci poza regułami, prawomyślni, oraz  ci, co nie mieli racji. Nieprawomyślni odszczepieńcy musieli odejść. Dość wspomnieć, że za przywództwa szefa Mosiołka prężnie działająca toruńska grupa KOD-Edukacja została rozbita. Jej członkowie gremialnie ją opuszczali, byli wyrzucani i blokowani. Byli ośmieszani i marginalizowani. Zostali spacyfikowani i odsunięci od działalności. W każdym razie wkrótce przestali „zagrażać” pozycji szefowej i funkcyjnemu z Torunia. Przynajmniej w ocenie szefowej i funkcyjnego.

 

Od dawna można było odnieść wrażenie, że cały entuzjastyczny i spontaniczny ruch, jakim był KOD na początku 2016 r., także w Kujawsko-Pomorskim, wzbudzał podejrzliwość jego przywódców, tak, jakby bali się utraty własnej pozycji w ruchu. Skutki takiego podejścia są opłakane, a w regionie Kujaw i Pomorza, dramatyczne. Do Torunia, z rykiem syren i piskiem opon, bez przerwy zajeżdżają rządowe limuzyny BMW. Jedyny protest, jaki udało się zorganizować Mosiołkowi przed siedzibą ojca Rydzyka, miał wyrażać sprzeciw wobec wizyty Kaczyńskiego. Wiec okazał się być  antywiecem i przypominał raczej entuzjastyczne powitanie z chorągiewkami. Nie było już kim protestować. Wszyscy, którym się chciało wcześniej działać mieli dość metod admina i asertywności koleżanek aktywistek… W tym samym okresie zarówno pod Wawelem jak i na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, sprzeciw wobec obecności Kaczyńskiego w Krakowie czy Warszawie miał charakter… sprzeciwu. Protestowały tłumy. Protestowały mocno. W Toruniu – nie.

Krytyka toruńskiej niemrawości i krótkowzroczności trzymających się kurczowo stołków funkcyjnych, wywoływała w części toruńskiego KOD-u nerwowe reakcje. Pewnie dlatego, skoro raz się nie udało z protestem, dalszych prób nie było. Kaczyński, Macierewicz, Karczewski, Kempa  i inni dygnitarze z PiS-u i rządu, przyjeżdżają do Torunia kiedy chcą i którędy chcą. Tu się czują dobrze. Nikt się Rejtanem na drogę nie rzuca. Nikt nie skanduje brzydkich haseł. KOD nie przeszkadza. Czy tak ma być wszędzie?

A to tylko wierzchołek góry lodowej. Na opisywanie admińskich wyczynów, skrywanych pod powierzchnią, nie starczyłoby miejsca i czasu. Nie to jest zresztą przedmiotem artykułu.

 

Z tym zadeklarowanym przez kandydata Mosiołka rozdwojeniem jaźni, to całkiem „racjonalna” historia. Kandydat sam daje dowody własnego braku konsekwencji i skakania z kwiatka na kwiatek. Z rozbrajającą szczerością Mosiołek wyznaje:

Były żołnierz zawodowy, a obecnie pszczelarz. (…) Wykształcenie wielokierunkowe. Począwszy od mechanicznego, poprzez wojskowe, informatyczne, ekonomiczne, marketingowe, z zakresu gospodarowania nieruchomościami, coachingowe, a na obecnie zdobywanym, czyli rolniczym, a dokładnie pszczelarskim, skończywszy. Jeszcze półtora roku temu regularnie i konsekwentnie podtrzymywałem swoją kondycję fizyczną ze szczególnym naciskiem na aikido i spacery z psem oraz psychiczną, czytając wiele tysięcy stron (książek i czasopism) rocznie i grając w szachy, a w między czasie rozwijałem najnowszą pasję, czyli pszczelarstwo. A teraz? A teraz pszczelarstwo z hobby przerodziło się w pasję, a docelowo w sposób na życie. Natomiast z pozostałych aktywności pozostały spacery z psem, kilkadziesiąt minut ćwiczeń w tygodniu, kilkadziesiąt przeczytanych stron miesięcznie, czasami napisany jakiś tekst i… KOD.

Ale o co znowu chodzi? Czy to realizacja planów życiowych, czy raczej konsekwencja ich braku? Teksty? Żadna to literatura. „Tysiące przeczytanych stron…” No cóż… Nic z tego nie wynika. Być może kandydat czytywał instrukcje broni pancernej. Wojskowy w końcu! Ale, jakby sam wyczuwał miałkość własnego wyznania, dodaje wyimek z „krainy czarów”:

Nie jestem szalony. Moja rzeczywistość jest tylko inna od twojej.

O jaką rzeczywistość w takim razie chodzi?

Tak czy inaczej mocne wyznanie, tylko czy wybory w KOD to kozetka terapeutyczna? Wypada zapytać: Kim właściwie jest Ryszard Mosiołek? Czy ta minibiografia ma świadczyć o szerokiej wiedzy, czy raczej kompletnym braku pomysłu na KOD i siebie w KOD-zie? KOD w Kujawsko-Pomorskim przypomina od dawna Hunwejbinów z okresu chińskiej rewolucji kulturalnej. Czy można mieć pewność, że po praktykach z żółtymi i czerwonymi kartkami, nie przyjdzie czas na czerwoną książeczkę a’la Mao, z cytatami do przemyślenia a może i z czasem do uczenia się ich na pamięć? Ale dość żartów…

 

KOD rozłożyli na łopatki tacy jak Ryszard Mosiołek. Mam uwierzyć w to, że ktoś deklarujący własną bifurkację zdoła odnowić oblicze organizacji KOD? Tej organizacji? Jakoś nie mogę. Jeśli KOD ma odżyć, stać się powszechną organizacją demokratyczną, miejscem dla wszystkich obywateli, oddziałującą i kształtującą postawy obywatelskie, realizującą ideę równości;  jeśli ktoś ma w to uwierzyć, że KOD będzie jeszcze coś znaczył siłą i różnorodnością swoich członków, to nie z tym panem w Zarządzie.

Podobno „w KOD-zie najważniejsza jest idea!” Tylko jaka? Dla mnie najważniejsza jest demokracja, ta wewnątrz i na zewnątrz KOD-u! Przykłady antydemokratycznych zachowań kandydata są liczne. Proszę zatem nie zabijać demokracji ideami Mosiołka, bo znowu będzie wstyd!

 

 

3 Thoughts to “Rysio w krainie czarów”

  1. Albrecht Kelb

    Raczej dodać , nic ująć . Trep step .

  2. Leon Ijegopan

    Mandat jesteś, Sobieski. Zwykła wesz i sprzedają dziwka.

    1. Redakcja "Echa Społeczne"

      Prosimy o nie używanie w komentarzach słów uważanych powszechnie za obraźliwe a także o zachowanie odpowiedniego poziomu komentarza. W przeciwnym razie posty nie będą publikowane. Pozdrawiamy.
      Redakcja

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.