Piotr Sobieski: Przyzwyczaić się z wolna można do niewoli

Czas na to był pod koniec 2015 r., a nie na deklaracje (cytat z pamięci, ale sens był właśnie taki), że „nie zamierzamy obalać władzy, szanujemy wynik legalnych wyborów.

Piotr Sobieski:

„My to pokojowo i demokratycznie załatwimy” – przekrzykiwaliśmy się jeden przez drugiego. Potupiemy, pogadamy, rozdamy kilka ulotek i wlepek, narysujemy kredkami „pociąg do wolności”, zadeklarujemy pełną apolityczność (bo przecież polityka to szambo), siedząc w polityce po uszy!

A zamach na TK to była zdrada stanu! Na raka stosuje się chemioterapię i radioaktywne izotopy a nie wazelinę! A wazeliny było pod dostatkiem.

Prawomocnie wybrane władze, z błogosławieństwem Kijowskiego, mogły bezkarnie niszczyć demokrację. Nikomu w obozie władzy włos z głowy miał nie spaść. I nie spadł. Prawdziwa walka o władzę toczyła się wewnątrz niektórych organizacji zrywu listopadowego 2015 r. i między organizacjami prodemokratycznymi. Tak, jakby najistotniejsze było to, która z nich najbardziej przestraszy PiS kilkudziesięciotysięcznymi manifestacjami, oczywiście pokojowymi, zmuszając do przestrzegania Konstytucji.

Satrapa Kaczyński przyjął doskonałą formę pacyfikacji tłumów: „Manifestujcie sobie ile chcecie”. I dodawał cynicznie: „Te manifestacje to dowód, że mamy demokrację”.  W międzyczasie przejmował resorty siłowe. Powstawały też ustawy ograniczające prawo do demonstracji. Z wolna z tłumu zaczęto wydłubywać najbardziej aktywnych.

Na początku (przełom 2015/16) Kaczyński był przestraszony, słaby i niepewny reakcji tłumów. Chował się na wszelki wypadek za podwójnym murem ochroniarzy. Teraz kontroluje wszystko. Kupuje Pisiewiczów za ciężkie pieniądze, nasze pieniądze, skłóca swoich i nieswoich, łamie charaktery, bezczelnie śmieje się w nos niepokornym, rzucając im co i rusz tekst o „gorszym sorcie” czy „”zamordowanym bracie”. Niech gawiedź ma o czym myśleć i na co się oburzać! Zajmie się przynajmniej sobą przez jakiś czas. Potupie, pokrzyczy i pójdzie do domu.

Zabawa z sędziami SN albo się uda, albo nie uda. To nieistotne z punktu widzenia Kaczyńskiego. Nie w ten, to w inny sposób „wygra wybory”. Oczywiście walczyć o Sąd Najwyższy trzeba. Przecież walki nie odmówi nikt!

A w tym samym czasie PiS podporządkowała już sobie tzw. publiczne stacje telewizyjne i radiowe w regionie. Kluczowe stanowiska obsadzono swoimi. Ustawową „misję” zamieniono na partyjną! Zastraszono, uciszono lub pozbyto się inaczej myślących. To media regionalne odegrają kluczową rolę propagandową w najbliższych wyborach samorządowych, a nie żadna telewizja Kurskiego czy rozgłośnie ogólnopolskie.

Zadanie dla opozycji, tej partyjnej i tej obywatelskiej, od listopada 2015 r. jest wciąż takie samo: „Odsunąć Kaczyńskiego za wszelką cenę”. Próbował to zrobić na początku lipca 2018 r. prezydent Wałęsa, przy okazji gwałcenia przez PiS Pierwszej Sędzi SN prof. Małgorzaty Gersdorf, tyle że nad życie kochający pokój i Gandhiego „obywatele”, którym w uszach pobrzmiewa jeszcze gandhiideologia o „kropli, co drąży kamień”, jakoś nie dosłyszeli wezwania Wałęsy do działania tu i teraz. Skutecznie hamuje nas również przekonanie o naszej wyjątkowej umiejętności przejmowania władzy. Udało się w roku 1989, uda się i teraz! Czy aby nie wmawiamy sobie czegoś? Czy jesteśmy aż tak wyjątkowi? Czy znowu naiwni?

A więc czekamy. Nie wiadomo na co? Gotowi jesteśmy czekać bardzo długo, tańcząc chocholi taniec. Byle nam pozwolono. Coraz bardziej jesteśmy podnóżkiem PiS–u, coraz bardziej zginamy kark, coraz bardziej nami pogardzają, bo nieudacznikami się pogardza. Aż zapomnimy, po co czekamy? Czas zatrze uczucia, które rodzi wolność. Będziemy tańczyć, śpiewając starą śpiewkę o nadziei!

Nie tędy droga. Konieczny jest poważny namysł nad tym, w jakie utopie wierzymy? I jak zapobiec barbarzyńskiej metodzie z kategorii Realpolitik, którą stosuje Kaczyński, aby odbierać nam wolność! Kawałek po kawałku.

Tytuł felietonu to cytat z „Nocy Listopadowej” Stanisława Wyspiańskiego. Chocholi taniec też (z Wyspiańskiego).


Warto przeczytać: Największy ze wszystkich ruchów pokojowych na świecie.

Największy ze wszystkich ruchów pokojowych na świecie

Leave a Comment