Prasówka tygodniówka (31.12.2018 – 06.01.2019)

Dzień bez rewelacji PiS-u dniem straconym, a co dopiero cały tydzień. Zapraszam więc do poczytania…

1.Czarując nas demokracją w rozkwicie, PiS na każdym kroku pokazuje, że ma z tego niezły ubaw i obsypuje dowodami, na nacjonalizację, czego tylko się da. Zgodnie zresztą z pisowską taktyką, że dobre państwo to tylko takie, w którym władza trzyma wszystko w swoich łapach. Gliński zamierza właśnie rozwalić całkowicie niezależność polskich wytwórni filmowych i stworzyć moloch na wzór putinowskiego Mosfilmu. Jeden, narodowy instytut filmowy, jedno jedyne słuszne kino, jeden jedyny słuszny przekaz…

2. Każdy kawałek ziemi na wagę złota, by realizować program Mieszkanie Plus. Czy może więc dziwić zakup działki w Krakowie za niebotyczną cenę 62 mln zł? Według co niektórych, jej wartość prawdziwa oscyluje miedzy 21 a 40 mln zł, a do tego jest tu kilkanaście miejsc nie do ruszenia, bo są zbyt cenne przyrodniczo. Tak więc znowu kasa została wywalona w błoto, ale co tam…ważne że poszedł pod strzechy przekaz, iż PiS jak obiecało tak budować będzie. A że mniej, gorzej, bez zaplecza to już nieistotne. Na to wielbiciele PiS-u nawet nie zwrócą uwagi.

3. Rafalska puchnie z dumy, bo według GUS-u program 500 Plus zaaktywizował zawodowo polskie kobiety. Tralalala…według ekspertów to pic na wodę. Z badania Aktywności Ekonomicznej Ludności prowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny co kwartał, wynika, że jest wręcz odwrotnie. Między III kwartałem 2016 roku a II kwartałem 2017 roku 91-103 tys. kobiet zrezygnowało z pracy z powodu pieniędzy z programu Rodzina 500+. No i kto tu buja?

4. Kolejny gniot prawny PiS-u czyli triumfalnie ogłoszony program dofinansowania dla osób wymieniających piece w swoich domach na bardziej przyjazne środowisku źródła ciepła, który właśnie został na jakiś czas zawieszony. Dlaczego? Zgodnie z nieprzemyśleniem pewnych kwestii, dotacja stanowią dochód, więc osoba, którą ją dostała, powinna zapłacić od niej podatek. Politycy PiS zauważyli to niedopatrzenie, zmienili więc biegiem co nieco, ale nie dostosowali do tych zmian warunków programu. Trzeba więc teraz czekać, by poprawili gniota na tyle skutecznie, by program znowu ruszył. Ech, kolejny przykład, że za co ta władza się nie weźmie to schrzani, bo takie ma kompetencje, taką wiedzę i jest taka świetna…

5. PiS na kilka miesięcy przed wyborami do europarlamentu znowu zaczęło kochać Unię Europejską. Znowu przemawia na tle flagi unijnej, przestało ostro po niej jechać, czuje się Europejczykiem. A tu Macierewicz zrobił swojej partii małego psikusa, bo wyskoczył z szafy i walnął tekst o tym, jaka ta Unia fatalna. Według niego „dziś rozstrzyga się, czy Polska stanie się fragmentem innej międzynarodowej struktury o liberalno-antychrześcijańskiej ideologii, czy też wywalczy na arenie międzynarodowej status niepodległego państwa, samodzielnego aktora sceny politycznej”. Słowo daję, Macierewicz skarbem narodowym specjalnej troski jest i chwała mu za to.

6.Wciąż czcimy rocznicę 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Czcimy tak bardzo po pisowskiemu, tak bardzo włażąc w pewną część ciała tej partii, więc nikogo nie może zdziwić zdjęcie braci Kaczyńskich, które pojawiło się na wystawie w Zamku Królewskim, pod hasłem „Znaki wolności. O trwaniu polskiej tożsamości”. Ponoć to zwiedzający zażądali, by bracia zostali na wystawie uwidocznieni, bo przecież bez nich Polska nigdy nie stałaby się wolna. Nie ma co, historia ryczy ze śmiechu…

7. Od półtora roku czekam na prom, który miał stać się symbolem odrodzenia Polskiej Żeglugi Bałtyckiej i państwowości polskiej. Czekam i czekam i …doczekać się nie mogę. Umowa na budowę jest, ale nic dalej się nie dzieje, bo zdaje się, że nie ma kto się za to wziąć. I jak to teraz wytłumaczy Morawiecki, który z taką dumą położył stępkę i obiecał reaktywację Stoczni Szczecińskiej? Pewnie powie, że to wina PO, bo jakże inaczej.

8. A było to tak… prezes Kaczyński się zapewne bardzo spieszył na konwencję swej partii w Bydgoszczy, więc jego kierowca postanowił skrócić sobie drogę i wjechał na ulicę jednokierunkową, oczywiście pod prąd. Został wówczas zatrzymany przez policjanta, którego potraktował bardzo opryskliwie i nawet zagroził mu zwolnieniem z pracy za tę nadgorliwość i czepianie się. Jak się ta sprawa zakończyła? Kierowca prezesa okazał się w porządku, policjanta prześwietlono na wszystkie strony i to on sam złożył rezygnację z pracy. Bez komentarza.


Naprawdę nie mam pojęcia, jak dam radę żyć, gdy dożyję tego dnia, że PiS mi zniknie. Ciężko będzie, jakoś smutno…. Hahahahaha…żartuję. ☺

 

Tamara Olszewska

Leave a Comment