Prasówka tygodniówka (24.12 – 30.12.2018)

Ech, jakaś taka rozleniwiona jestem po świętach, łagodniej patrzę na świat wokół i więcej we mnie nadziei, że jeszcze kilka miesięcy i będę już mogła pisać np. o życiu seksualnym pszczółek. No dobra, rozmarzyłam się…czas wrócić do rzeczywistości. ☺

1. PiS nam wmawia, że jest cudnie, ale fakty zaczynają temu przeczyć. Od kilku miesięcy polską gospodarkę dopadła zadyszka i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że wkraczamy w spowolnienie gospodarcze. Ceny pójdą w górę, zarobki nieznacznie tylko skoczą, w kieszeniach będzie coraz mniej kasy. Pewne jest, że partia rządząca na uszach stanie, byśmy nie odczuli pogorszenia, bo przecież trzeba wygrać kolejne wybory. Tak więc zrobią wszystko, byśmy niczego nie widzieli i nie słyszeli, ale jak potem nastąpi wielkie BUM to ciekawe, kogo obarczą za to winą. Zapewne PO, bo jakże inaczej. Drżyjcie wielbiciele PiS, bo niedługo rozdawnictwo pieniędzy może się skończyć.

2. Kolejny raz PiS pokazuje, że ma głęboko gdzieś osoby niepełnosprawne. A co się będzie przejmować, w końcu na głosach tej grupy to im w ogóle nie zależy, więc można sobie nią pogrywać, jak się chce. Praworządna i sprawiedliwa partia obiecała jakiś ochłap finansowy i zorganizowanie środowiskowych domów samopomocy, by niepełnosprawni mogli wyjść z domów, a ich najbliżsi liczyć na wsparcie. No i d…pa. 17 grudnia nierząd zmienił zdanie i wycofał się z  decyzji o stworzeniu sieci domów dziennej opieki. Dlaczego? Mają pewnie ważniejsze wydatki, bo trzeba dać swoim na niebotyczne pensje, na nagrody i premie. Trzeba zainwestować w te działania, które dadzą im dozgonną wdzięczność i głosik tych, co to tylko na czubek własnego nosa patrzą. A niepełnosprawni? Niech spadają na drzewo. To dla nich element społecznie zbędny.

3. Już teraz wiem, dlaczego pan Cymański, o którym miałam nawet niezłe zdanie, bo jako polityk związany z PiS-em nieco się pozytywnie wyróżniał, teraz jak lew broni swej partii, popadając wręcz w rodzaj paranoi. Facet nie może inaczej, bo jego córka skorzystała z dobrodziejstwa kolesi tatusia i dostała pracę w Energa Obrót Gdańsk. Według tatuśka to żaden nepotyzm, ale wiadomo… kto się przyzna, że jego dziecko dostało nową fuchę w firmie, związanej z ukochana partią?

4. Macierewicz siedzi sobie dość potulnie w szafie, czekając na wybory, wygraną PiS i kolejne objawienie się w polityce, ale jego ludzie już mogą spać spokojnie. Nadchodzi czas tzw. „wielkich powrotów”, co może sugerować przygotowanie gruntu do nadejścia ponownie ery Macierewicza.  Do służb przywrócono już Piotra Bączyka, doradca w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Dominika Smyrgałę, dyrektora w Służbie Wywiadu Wojskowego oraz Tomasza Mikołajewskiego, szkoleniowca w Służbie Wywiadu Wojskowego. Już się boicie?

5. W Podlaskiem PiS już wprowadza własne porządki. Nowy marszałek województwa, Artur Kosicki, spojrzał krzywym okiem na dyrektorów Opery i Filharmonii Podlaskiej, Damiana Tanajewskiego i Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury,  Cezarego Mielki, szepnął słówko Glińskiemu i panowie zostali wywaleni. No cóż, trzeba ich ukarać za poparcie poprzedniej władzy samorządowej czyli PO/PSL, zbyt dobrą opinię w środowisku i mało przychylny stosunek do PiS.

6. Wychodzi na to, że parafianie św. Antoniego Padewskiego w Niewodnicy Kościelnej muszą być trochę nie kumaci, bo na tablicy parafii ich ukochany proboszcz zamieścił dokładną instrukcję, jak ma wyglądać przygotowanie do tzw. kolędy. Kto ma wziąć w niej udział, co ma się znaleźć na stole i ile w kopercie. Parafianie mają więc pamiętać, by dać co łaska czyli 50 lub 100 złotych, a nie mniej, bo trzeba powiększyć parking przed kościołem. Dobrze byłoby też gdyby któryś z parafian podjechał po księży i zapewnił im towarzystwo, gdy będą przechodzić od mieszkania do mieszkania. Najważniejsza to oczywiście ta kasa.

7. I kolejny przykład nepotyzmu. W CBA pracuje Piotr K., który jest dyrektorem Biura Techniki Operacyjnej. Facet ma wyrok za bezprawne przejęcie mieszkania służbowego, ale co tam. Wyrok jest nieprawomocny, więc jaki problem? Ważne, że jest kumplem Bogdana Sakowicza, wiceszefa biura.  Kolejny raz PiS pokazuje, że kieruje się własnymi standardami. Wszyscy pamiętamy Mariusza Kamińskiego i pana Wąsika, panią, przyjętą na stanowisko, wymagające wyższego wykształcenia, choć go nie miała, oraz funkcjonariusza, który figuruje w archiwach IPN jako współpracownik SB. Ech, szkoda słów.

Tamara Olszewska

Leave a Comment