Powstanie Warszawskie. Dzień sześćdziesiąty trzeci – 2 października 1944 (poniedziałek)

Historia, Powstanie Warszawskie
Agnieszka Rusocka-Malinowska

Drugi dzień rozejmu

Zgodnie z ustaleniami z 30 września, w mieście od godziny 5.00 obowiązywało zawieszenie broni. Przez cały dzień ludność cywilna opuszczała miasto wyznaczonymi przez Niemców przejściami. Ze Śródmieścia wyszło około 16 tys. cywilów. Około 80% warszawiaków pozostało w ruinach miasta. Gen. von dem Bach informował, że w dniach 1 i 2 października stolicę opuściło ok. 200-250 tys. osób. Z Warszawy wyszło ok. 3-4% ludności.

Echa Społeczne - ewakuacja-ludnosci-cywilnej-po-kapitulacji-powstania
Ewakuacja ludności cywilnej po kapitulacji powstania; fot.: SS-PK-MOSCHNER; źródło: www.warszawa.pl

Powstańcy zajęci byli umacnianiem barykad, w celu dalszej obrony. Dopiero w godzinach popołudniowych do oddziałów dotarł rozkaz o kapitulacji. Wówczas żołnierze rozpoczęli przygotowania do opuszczenia Warszawy. Powołano komisję łącznikową. Organem wykonawczym był tzw. batalion osłonowy złożony z żołnierzy AK. Głównym celem komisji było utrzymanie porządku w mieście oraz zabezpieczenie ewakuacji powstańców i cywilów.

Każdy żołnierz otrzymał żołd w wysokości 1250 zł Banku Emisyjnego i 10 $. Dolary wypłacane były w banknotach o nominałach: 20, 50 i 100. Powstańcy musieli grupowo odbierać część żołdu wypłacaną w tej walucie.

Działalność dyplomatyczna, informacyjna

W Ożarowie Mazowieckim trwały rozmowy kapitulacyjne.

Działalność zakończyła Harcerska Poczta Polowa. Jej łącznicy od pierwszych dni Powstania, z narażeniem życia przenosili listy i paczki. Archiwum Poczty zostało zakopane na podwórzu przy Wilczej 41. Po wojnie metalowe skrzynki zabrali stamtąd funkcjonariusze SB.

Wydawana w zajętym przez wojsko radzieckie Lublinie „Rzeczpospolita” opublikowała artykuł, w którym napisano, że „żołnierze Ludowego Wojska Polskiego nadal toczą na froncie warszawskim zaciekłe, krwawe boje o wyzwolenie stolicy.” W chwili, gdy mieszkańcy i żołnierze AK przygotowywali się do kapitulacji i opuszczenia miasta, słowa te zakrawały na kpinę i można je uznać za jutrzenkę czasów pro-sowieckiej propagandy.

Ze świata

W Londynie Churchill przyjął osobiście premiera Mikołajczyka. Ten przekazał informację o kapitulacji powstania oraz ostatni apel Krajowej Rady Ministrów i Rady Jedności Narodowej. Były tam gorzkie słowa o tym, że „(…) Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię, Finlandię (…) Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka, i niech wymierzy słuszną karę na jej sprawców”. Musiały one mieć duży wydźwięk, gdyż po wojnie Churchill zapisał w swoich wspomnieniach, że „tych słów nic nie zatrze”.

Dodaj komentarz