Powstanie Warszawskie. Dzień sześćdziesiąty pierwszy – 30 września 1944 (sobota)

Agnieszka Rusocka-Malinowska

Walka Zbrojna

Oddziały powstańcze Żoliborza zostały okrążone w północno-wschodniej części dzielncy. Płk „Żywiciel” zamierzał podjąć próbę przebicia do brzegu Wisły i stamtąd ewakuować żołnierzy na prawy brzeg. W wyniku rozkazu z Komendy Głównej AK zrezygnował z zamierzeń i o 18.49 dzielnica skapitulowała. Ponad 1500 żołnierzy, 60 oficerów i ok. 440 rannych poszło do niemieckiej niewoli.

Echa Społeczne - Warszawa, 30 września 1944 r.

Działalność informacyjna, dyplomatyczna, społeczna

Premier Rządu RP S. Mikołajczyk wystosował ostatni apel do Stalina o udzielenie pomocy Warszawie. Podobnie, jak poprzednie depesze, ta wiadomość również pozostała bez odpowiedzi.

Po kapitulacji Żoliborza, pozostali tam w ukryciu Icchak Cukierman, ps. „Antek” i Marek Edelman – walczący w Armii Ludowej członkowie Żydowskiej Organizacji Bojowej. Obydwaj przebywali w ruinach do 15 listopada. Tego dnia zostali ewakuowani przez Polski Czerwony Krzyż. Wyprowadzono ich poza Warszawę a następnie zaopatrzono w fałszywe dokumenty.

W Ożarowie Mazowieckim – siedzibie von dem Bacha kontynuowano rozmowy kapitulacyjne. Rozmowy prowadził, z upoważnienia Komendanta Głównego AK, płk „Wachnowski”. Ustalono zawieszenie walk w dniach 1 i 2 października w godzinach od 5.00 rano do 19.00, czyli od świtu do zmierzchu. Niemcy wyznaczyli pięć przejść w zachodnich rejonach Śródmieścia dla ludności cywilnej.

Polski pisarz i dziennikarz Eugeniusz Bolesław Marian Szermentowski (właśc. nazw. Schummer) napisał w swoich notatkach:

O świcie wszyscy ustawiają się na ulicy do wymarszu. Dokąd? Nikt nie wie. Biuletyn sprzed paru dni mówił, że całą ludność biorą do obozu w Pruszkowie. (…) Ulga, właśnie i tylko – ulga. Na dnie serca ołowianą kulą leży rozpacz, że taki właśnie jest koniec naszej walki (…). Ale jest w nas jeszcze niepokój: co z nami zrobią? Dokąd nas zawloką? Więc jednak ulga i wytchnienie, że wychodzi się z piekła (…). Zostawiamy to wszystko. Zbiory, pamiątki, książki, słowem, co przez wiele lat było nam drogie, ba! niezbędne do życia. Zostają wszystkie rzeczy, moje skarby (Wyspiański). Niech zostają! W tej chwili nie mają już żadnego znaczenia.

Ze świata

W wyniku nacisków ze strony brytyjskiej opinii publicznej, oburzonej treścią rozkazu gen. Sosnkowskiego z dnia 1 września, w którym Naczelny Wódz oskarżył Sprzymierzonych o nieudzielanie pomocy Warszawie, władze brytyjskie zażądały odwołania generała z pełnionej funkcji Wodza Naczelnego Polskich Sił Zbrojnych. Władze polskie uległy naciskom i prezydent Władysław Raczkiewicz zdymisjonował gen. Kazimierza Sosnkowskiego a na jego miejsce powołał Dowódcę AK, gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”.

W Moskwie odbyła się konferencja prasowa dla zagranicznych dziennikarzy. Brali w niej udział przewodniczący PKWN Edward Osóbka-Morawski, gen. Rola-Żymierski, Hilary Minc i Stefan Jędrychowski. Oświadczyli oni, że od 13 sierpnia walcząca Warszawa otrzymywała regularną pomoc materiałową od Armii Czerwonej a dowództwo AK unikało kontaktów ze sztabem Rokossowskiego. Osóbka-Morawski nazwał gen. „Bora”-Komorowskiego „zbrodniarzem wojennym” i oznajmił, że gdyby wpadł on w ręce PKWN, zostałby postawiony przed sądem.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.