Powstanie Warszawskie. Dzień pięćdziesiąty trzeci – 22 września 1944 (piątek)

Historia, Powstanie Warszawskie
Agnieszka Rusocka-Malinowska

Walka zbrojna

Opanowane przez Niemców obiekty: Cytadela, Dworzec Gdański, lotnisko na Bielanach znalazły się pod sowieckim ostrzałem artyleryjskim i lotniczym.

Echa Społeczne - Powstanie Warszawskie
Powstańcy przechodzący okopem na Al. Jerozolimskich; Warszawa, 2-ga poł. wrz. 1944.

O świcie Niemcy przypuścili atak na powstańcze pozycje na Czerniakowie i na nadbrzeżu Wisły na Solcu. Nie zdołali zepchnąć Powstańców z zajmowanych pozycji. Wówczas pojawili się niemieccy parlamentariusze z propozycją kapitulacji dzielnicy. Ustalono jedynie godzinne zawieszenie walk, pomiędzy 8.00 a 9.00. Nad brzeg Wisły przyniesiono rannych i zgromadzono ludność cywilną. Udało się ewakuować na prawy brzeg 94 osoby, niektórzy przepłynęli samodzielnie. Powstańcy otrzymali kolejną obietnicę pomocy. Tym razem chodziło o ewakuację kolejnych osób, która miała się odbyć o 22.00. Jak się okazało, była to kolejna obietnica bez pokrycia. Nocą kolejni Powstańcy przepłynęli na własną rękę.

Rokossowski rozkazał wojsku polskiemu i sowieckiemu przejść do defensywy.

Sytuacja zmusiła dowódców: kpt. „Jerzego” i mjr Łatyszonka z 9. pułku piechoty do podjęcia próby przebicia się do Śródmieścia Płd. Udało się to dwóm niewielkim grupom, w tym kpt. „Jerzemu”. Mjr Łatyszonek nie dotarł do Śródmieścia . Wraz ze swoimi żołnierzami poddał się Niemcom.

Na Czerniakowie zostało około 70 żołnierzy AK. Nie mieli oni już szans na jakąkolwiek dalszą obronę. Część z nich, przebywająca w kamienicy przy ul. Solec 53 opuściła posterunek i dołączyła do grupki stacjonującej w sąsiednim punkcie przy Wilanowskiej 1.

Tego dnia upadła powstańcza reduta przy Belwederskiej.

Sowieci dokonali zrzutów żywności nad Warszawą. Nie rozwiązały one jednak problemu żywnościowego.

Działalność dyplomatyczna, informacyjna

Kierownik resortu informacji i propagandy PKWN Stefan Jędrychowski i Stefan Wierbłowski na rozkaz Mołotowa opracowali „Tezy dla propagandy o powstaniu warszawskim”. W publikacji opisano jak Gwardia Ludowa, a następnie Armia Ludowa jako jedyne walczyły z Niemcami. Autorzy twierdzili, że Powstanie Warszawskie wywołane zostało dla zaspokojenia interesu „reakcyjnych elementów”.

W ostatniej dekadzie trwania Powstania wyraźnie widać polemikę publicystyczną pomiędzy frakcjami pro a antysowieckimi. W „Kurierze Mokotowskim” opublikowano artykuł pt. „Wspólny język”, w którym opisane były relacje pomiędzy warszawskimi żołnierzami Armii Krajowej, Polskiej Armii Ludowej, Armii Ludowej i Korpusu Bezpieczeństwa:

„Trudności połączenia z Warszawą utrudniają nam stworzenie sobie pełnego obrazu walk i cierpień Śródmieścia. Są one z pewnością sroższe niż nasze tu, na Mokotowie. Maże też, dlatego i poczucie solidarności walczących mieszkańców ~śródmieścia okazało się większe. Powstanie na terenie Mokotowa miało pewien okres względnego spokoju. Ten okres wyzyskany był dla „urządzenia administracyjnego” Mokotowa. (…).

Ten okres przyniósł również pewne rozróżnienia polityczne wśród walczących, co na szczęście należy przeważnie już do przeszłości. Chodzi nam o niezrozumienie ze strony mokotowskich czynników wojskowo-administracyjnych, że iw Polsce prócz żołnierzy AK, istnieją żołnierze innych organizacji bojowych, równie uprawnieni do miłości dla Polski i oddawania swego życia w imię Jej wolności.

Na linii bojowej, szczególnie w Warszawie żołnierz AK, PAL czy AL był i jest traktowany jednakowo. Na Mokotowie na tyłach, przy biurkach wystąpiły różnice, przejawiające się w traktowaniu żołnierzy PAL, jako ludzi z prawami ograniczonymi w przydziałach broni, amunicji i innego zaopatrzenia i to wbrew wyraźnym rozkazom ogólnego dowództwa powstania (…).

Te różnice, jak powiedzieliśmy, zanikają.

Poszczególni dowódcy przekonali się w toku powstania, że walka o wolność łączy nas wszystkich i zrównywa prawach. Istnieją między nami różnice polityczne, ale o nich będziemy mówili wówczas, kiedy ucichną strzały i przygasną pożary. Ale i wówczas (…) musi nam przyświecać zasada naczelna (…): demokracja i wolność narodów.

Z tymi, którzy szczerze wyznają tę zasadę, z pewnością znajdziemy i później wspólny język.”

Kurier Mokotowski” 1944 nr 7, s. 1
nr 97
1944 wrzesień 23, Warszawa (Śródmieście Południowe).

W „Głosie Demokracji” przedstawiono stanowisko polityczne Stronnictwa Polskiej Demokracji:

W stosunku do nowej rzeczywistości

(…) Stronnictwo Polskiej Demokracji posiada pełne prawo wypowiedzenia słów najostrzejszej krytyki odnośnie istniejącego stanu rzeczy. Stanowimy obóz, który od pierwszej chwili swego istnienia w okresie konspiracji podkreślał i piętnował błędy czynników tworzących polską politykę oficjalną. Wytykaliśmy niewłaściwość eliminowania poza nawias życia politycznego Polskiej Partii Robotniczej, stanowiącej poważny w siłach i znaczeniu nurt polskiej akcji podziemnej. Przewidywaliśmy od dawna rolę, jaką w ostatecznej walce z niemieckim ciemięzcą odegra ZSRR i piętnowaliśmy nieobliczalne w swych skutkach jątrzenie przeciw temu mocarstwu, podkreślając konieczność ułożenia najbardziej przyjaznych stosunków z tym naturalnym sojusznikiem Polski. Akcentowaliśmy wreszcie egoizm i obłudę tych elementów uprzywilejowanych, [które] poza zewnętrzną fasadą frazesu demokratycznego z uporem i wbrew najbardziej istotnym interesom narodowym utrzymywały wsteczną treść polskiego życia politycznego.

Dziś to nasze zdecydowane stanowisko daje nam moralną możność dokonania swobodnego wyboru drogi, prowadzącej do lepszej przyszłości.

Wypadki dziejowe sprawiły, że obok londyńskiego rządu emigracyjnego powstał w Polsce drugi oficjalny ośrodek myśli i akcji politycznej, a mianowicie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, stanowiący faktyczną zwierzchnią egzekutywę narodową na terenie wyzwolonych połaci Polski.

Charakter obecnej doby historycznej, w szczególności zaś, pełny chaos w całokształcie stosunków politycznych i długoletnia przerwa w funkcjonowaniu szeregu podstawowych organów państwowych sprawia, że o ustosunkowaniu się do przeciwstawnych systemów prawno-państwowych decydować mogą nie jakieś względy na iluzoryczną ciągłość porządku formalnego, lecz jedynie momenty rzeczowo-ideologiczne. A pod tym względem wybór jest.

W przeciwstawieniu do rządu londyńskiego, stanowiącego zbankrutowany ośrodek wstecznictwa polskiego – PKWN zawiera wszystkie elementy niezbędne do przybrania charakteru bazy, na której może być dokonana koncentracja wszystkich sił, zmierzających do realizacji celów, będących własnymi celami Stronnictwa Polskiej Demokracji: stworzenia silnej i niepodległej Polski, opartej na zasadach wolności, równości i pełnej sprawiedliwości społecznej.

To jest wzgląd zasadniczy, dla którego SPD stanęło zdecydowanie w obozie PKWN. Konsekwencje tego stanowiska wytyczają naszemu obozowi linię działania, po której będzie on odtąd kroczyć prosto i bez jakichkolwiek odchyleń.

„Głos Demokracji”, 22 września 1944

Dodaj komentarz