Powstanie Warszawskie. Dzień czterdziesty dziewiąty – 18 września 1944 (poniedziałek)

Agnieszka Rusocka-Malinowska

Walka zbrojna

Z prawego brzegu Wisły przeprawili się kolejni żołnierze 9. pułku. Podczas walk na Czerniakowie został ranny kpt. Olechnowicz z 3. Dywizji Pancernej. Dowodzenie przejął kpt. „Motyl” z baonu „Czata 49”. Był to jedyny przypadek, kiedy dowództwo nad żołnierzami 1 AWP objął oficer AK.

Niemcy próbowali przeciąć jeden z przyczółków na Solcu na dwie części. Piechocie udało się przedrzeć przez gruzy Fabryki Ultramaryny do biegnącej wzdłuż linii Wisły ulicy Solec. Do brzegu rzeki nie dopuściła nieprzyjaciela 3 kompania moździerzy 1 AWP, dowodzona przez por. Janinę Błaszczak.

Echa Społeczne - b-17-z-obstawa
W trakcie operacji „Frantic” ochronę „Latającym Fortecom” zapewniały myśliwce P-51

ZSRR wydało zgodę na lądowanie alianckich samolotów na swoich lotniskach. Umożliwiło to 8. Armii Powietrznej USA wykonanie misji „Frantic”. Około 15.30 nad Warszawę przyleciało 110 bombowców i dokonało zrzutu 1284 zasobników z bronią, amunicją, żywnością i zaopatrzeniem medycznym. Powstańcy przejęli jedynie 288 sztuk. Pozostałe dostały się w ręce niemieckie.

Bombowce eskortowane były przez 154 Mustangi R 51 – myśliwce dalekiego zasięgu. Armada dostała się pod silny niemiecki ostrzał artyleryjski oraz została zaatakowana z powietrza 40 myśliwcami. Amerykańskie samoloty po wykonaniu misji lądowały na radzieckim lotnisku w Połtawie.

Moskwa wydała zgodę na korzystanie z radzieckich lotnisk przez aliantów na tyle późno, że wyprawy nie mogły znacząco wpłynąć na przebieg powstania.

Chorych i ciężko rannych ewakuowano pontonami na Pragę.

„Siła bojowa użytych w Warszawie oddziałów po stracie 9000 zabitych i rannych od 1 sierpnia jest obecnie na wyczerpaniu. Jednostki zdolne do walk ulicznych są wykrwawione.”

Fragm. raportu gen. Nicolausa von Vormanna, dow. 9. Armii niem.
do gen. Hansa Reinhardta, dow. armii „Środek”

Zbrodnie przeciwko ludności

W trakcie walk na Czerniakowie Niemcy podpalili budynek przy ul. Solec, kolejny w którym znajdował się powstańczy szpital. Tym razem hitlerowcy nie pozwolili na ewakuację rannych. Zginęło około 60 pacjentów, większość z nich żywcem spłonęła, część została zamordowana wraz z sanitariuszkami AK, które mimo wszystko ruszyły im z pomocą.

Leave a Comment