Piotr Sobieski: Nie mam kryzysu (polemika z Tamarą Olszewską)

W artykule odpowiadam Tamarze Olszewskiej na tezy, które zawarła w artykule „Mam dzisiaj kryzys„, opublikowanym w „Echach Społecznych” tu.

Owszem, wszyscy wiemy dokąd zmierzamy. Zdefiniowałaś to Tamaro Kisielem, jako czarna, totalna d… Sprawy co prawda nie załatwi jedna ustawa dekaczyzacyjna ale mamy doświadczenie i wiemy jak się buduje demokrację, gospodarkę itd; a więc te 29 lat wcale nie były stracone, a to co było i co nas spotyka jest widocznie konieczne.

Wcale nie mamy kryzysu demokracji i niedouczonego społeczeństwa. Wręcz przeciwnie – jak nigdy społeczeństwo się edukuje w kwestiach państwa, a znajomość Konstytucji jest imponująca. Co prawda rozumienie czym jest demokracja, władza i jej legitymizacja, pluralizm, różnica zdań, to jeszcze daleka droga, ale przecież to proces.

Mamy kryzys państwa i władzę przejętą przez bandytów. I mamy problem ze zdiagnozowaniem tej sytuacji, a być może jasnym jej wyartykułowaniem. Za to w otwarty sposób okazujemy słabości czy wręcz bezradność

Owszem zawsze podzieleni byliśmy, to nie nowina. Podobny kryzys przeżywaliśmy w wieku XVIII, co doprowadziło na przełomie stuleci do rozbiorów. Daliśmy sobie jednak parę rzeczy wmówić, i wtedy, choć sytuacja narodu tego wymagała, i teraz, choć sytuacja jest, co prawda inna, ale również trudna.

Lubimy patrzeć z jednego boku. A diagnoza jest bardzo prosta i działania, które należy podjąć oczywiste: Ekipę, która sprawuje władzę należy czym prędzej odsunąć i postawić przed sądem – niekoniecznie naszym, a dla uniknięcia podejrzenia o odwet –  przed unijnym.

Pokojowe działania w kwestii przejmowania władzy, na dobrą sprawę udały się nam tylko raz. Warto przypomnieć, że do unikania przemocy w starciach z władzą wzywał Kardynał Stefan Wyszyński a powodem nie była szlachetna natura Polaków (och, jak my lubimy o sobie tak myśleć) a wojenne i powojenne wyniszczenie „tkanki narodu”. Tak jesteśmy zadufani w sobie, że gotowi jesteśmy tolerować bandytów u władzy w imię konradowskiej niemocy i pokojowej szlachetności.

A tu trzeba zasadzić solidnego kopa w d… jednemu i drugiemu, sprawiedliwie osądzić i wysłać w kibitkach na Syberię z zakazem repatriacji do 10 pokolenia, aby przez najbliższe kilkaset lat nikomu przez myśl nie przeszło, by coś podobnego własnemu państwu zrobić; tak jak to zrobili Francuzi u siebie, nomen omen, pod koniec XVIII w. i później.

One Thought to “Piotr Sobieski: Nie mam kryzysu (polemika z Tamarą Olszewską)”

  1. Tamara Olszewska

    no tak 🙂 Dla mnie to nie polemika, ale świetnie uzupełnienie. Tego, co ja nie napisałam, Ty dopisałeś i objaśniłeś, dzięki czemu mamu całkiem kompletny stan „duszy i ciała”.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.