Piotr Sobieski: Kino OKO [wideo, foto]

Śladami Dżigi Wiertowa. Twórca dokumentu filmowego urodził się w Białymstoku

Instalacja "Kino OKO" autorstwa Aleksandry Czerniawskiej (fot. Piotr Sobieski)

Dżiga Wiertow jest jednym z najwybitniejszych dokumentalistów w historii kina. Twórca kroniki filmowej i dokumentu filmowego, scenarzysta i reżyser filmowy. To on zaczął, jako pierwszy, filmować zastany świat a nie inscenizowane, teatralne scenki. Dżiga Wiertow urodził się w Białymstoku w rodzinie księgarza Abla Kaufmana i Fajgi z domu Halpern, jako Dawid Abelowicz Kaufman.

Miał trzy wady, z których jedna, być może jest zaletą. Pierwsza i najważniejsza wada, to udział w machinie propagandowej najpierw Rosji Radzieckiej, a później ZSRR. Druga, jest tak oczywista, że aż śmieszna – był Żydem. I trzecia – urodził się w Białymstoku. Niekoniecznie jest to wada, bo Białystok na przełomie XIX i XX w. był tyglem kultur – żydowskiej, rosyjskiej, polskiej, niemieckiej, tatarskiej, białoruskiej, ukraińskiej i Bóg raczy wiedzieć, jakiej jeszcze. To podobnie, jak na innego białostockiego Żyda, Ludwika Zamenhofa, musiało działać inspirująco. Czy dorobek Dzigi Wiertowa da się oddzielić od machiny propagandy radzieckiej w której był… jednostką? Czy radziecka szkoła montaży mogłaby rozkwitnąć bez wsparcia radzieckiej władzy? Czy polityka dyskredytuje dorobek artystyczny? Czy Stalin zatrzymał rozwój genialnego białostoczanina! To ostatnie zdanie nie jest pytaniem… bo przecież zatrzymał!

 

Abel Kaufman już na początku lat 90. XIX w. prowadził, przy ulicy Mikołajewskiej 5 (dziś ulica Sienkiewicza) w Białymstoku, księgarnię i niewielką bibliotekę. Najstarszy z jego synów Dawid, przyszedł na świat 2 stycznia 1896 r.  W 1915 r., Kaufmanowie, wyjechali do Petersburga a później do Moskwy. Tam przyjął Dawid (Denis, to imię na użytek rosyjski) Kaufman przyjął pseudonim Dżiga Wiertow. W 1917 r,, wieku 21 lat, zaczął montować pierwsze materiały dla Komitetu Filmowego. Stworzył i kierował, w latach 1922-24, eksperymentatorską grupę filmową „Kino-OKO”, która wydawała m.in kronikę filmową „Kinoprawda”. 

Wiertow wierzył, że kamera filmowa jest doskonalszym narzędziem niż ludzkie oko. Jego twórczości przyświecał cel „uchwycenia w filmie prawdy”. Uważał, że pokazywane fragmenty rzeczywistości, zebrane razem, mają większą wartość niż to, co widać gołym okiem. Ale nie tylko to co widać, ale i jak to jest pokazane. Podejmował nowatorskie próby montażu filmowego. 

Konsekwencją takiego rozumienia sztuki tworzenia obrazu ruchomego, jest niechęć z jaką odnosił się do filmu fabularnego, którego tworzywem jest fikcja, ukazująca wyidealizowany świat burżuazji. Uważał taki produkt za „opium dla mas”. W 1922 r., wraz z członkami grupy „Kino OKO”, wydał radykalny manifest, skierowany przeciw rozrywkowemu kinu zachodniemu, Postulował, aby filmować zwykłych, prostych ludzi, a więc prawdziwa sztuka, to „Kinoprawda”

Montaż filmowy, jak to zostało już wspomniane, miał dla Wiertowa kluczowe znaczenie. W filmach nie stronił od eksperymentów. Wypracowywał i stosował nowatorskie techniki. Po pojawieniu się dźwięku, skupił się na tej formie wyrazu, towarzyszącej obrazowi. W „Entuzjazmie”, nakręconym w donbaskich kopalniach, dźwięki tworzą rytmiczną symfonię. Wiertow też, jako pierwszy, pokazał na ekranie zsynchronizowaną z obrazem twarzy dźwiękową wypowiedź. Trudno dziś sobie wyobrazić, że to, co widzimy bez przerwy w filmie, w telewizji i na platformach wideo w Internecie, czyli mówiącego człowieka, zostało niegdyś wymyślone i było nie tylko nowatorską ale i awangardową formą wyrazu. 

Wolność twórcza, socrealizm, represje za film o Leninie i spuścizna artysty

Jednym z najważniejszych i najbardziej docenianych dzieł Wiertowa jest eksperymentalny  obraz z 1929 r. „Człowiek z kamerą”. To poetycka wizja Moskwy, Odessy i Soczi lat 20., przedstawiająca życie tych miast od wczesnych godzin rannych do godzin szczytu. Autorem zdjęć do tego obrazu jest wybitny operator filmowy Michaił Kaufman, brat Wiertowa, a także Gleb Troyanski. Michaił jest także tytułowym bohaterem obrazu – człowiekiem z kamerą.

Niezależność twórcza Wiertowa skończyła się wraz z rozkwitem w ZSRR socrealizmu. Jego działalność ograniczała się wówczas głównie do montażu kronik filmowych. Dystrybucja „Trzech pieśni o Leninie” w reżyserii reżyserii Wiertowa, z 1934 r., została wstrzymana przez Stalina, za zbytnią gloryfikację wodza rewolucji. Ostatnim dziełem, w którym udało się zachować Wiertowowi własną artystyczną wizję dokumentu filmowego jest „Kołysanka” z 1937 r. 

Filmy i pisma teoretyczne Wiertowa (w Polsce w 1976 r. ukazał się wybór esejów „Człowiek z kamerą”), czynią z niego jednego z najważniejszych twórców radzieckiej szkoły montażu. W latach 60. XX w. Francuzi odkryli twórczość Wiertowa dla siebie. Inspiracją były dla nich osiągnięcia i eksperymenty grupy Kino-OKO a zwłaszcza kronika filmowa „Kinoprawda”. Powstał wówczas we Francji nurt filmu dokumentalnego Cinéma-vérité (pl. kino prawdy). Jego twórcą jest Jean Rouch. Nurt ten zbliżony jest do amerykańskiego „kina bezpośredniego”.

Dżiga Wiertow zmarł na raka 12 lutego 1954 r. w Moskwie.

Nie tylko Wiertow

Dwaj bracia Dżigi Wiertowa to także filmowcy, którzy wnieśli znaczny wkład do rozwoju kina światowego.

Wspomniany już Michaił Kaufman, operator, w „Człowieku z kamerą”, zastosował kilka innowacyjnych technik fotograficznych. Do historii kinematografii przeszły obrazy pędzącego pociągu, pracujących górników i zajezdni tramwajowej. To jego największe osiągnięcia.

Boris Kaufman, drugi brat Wiertowa, w 1944 r. trafił do Hollywood. Współpracował z Eli Kazanem. W 1954 r. został uhonorowany  Oscarem za zdjęcia do filmu „Na nabrzeżach”. Jest również autorem zdjęć do filmu Sidneya Lumeta „Dwunastu gniewnych ludzi” (nominacja do Oscara).

Polityka, sztuka, historia i draństwo

Nie będzie o wstrętnej Rosji Radzieckiej i „sprzedajnych, pozbawionych kręgosłupa Żydach”…

W 2017 r. rada miasta Białegostoku uznała, że Dżiga Wiertow nie zasługuje na upamiętnienie, bo był propagandzistą w ZSRR. Poszło PiS-owskim myślicielom o tablicę zaprojektowaną przez Jerzego Grygorczuka, która została odsłonięta w 2009 r. na froncie kina „Forum” w Białymstoku. Rada Miasta zdecydowała, tablicę zrzucono…

Ostała się za to instalacja „Kino-OKO” autorstwa Aleksandry Czerniawskiej, odsłonięta w 2011 r. na rogu ulic Legionowej i Skłodowskiej-Curie w Białymstoku. Prawdziwych patriotów przed wyborami raczej nie będzie stać na bohaterski gest zwalania pomników przy pomocy rady miasta. Ale po wyborach? Być może w źrenicy doinstalują orła. 

Byle nie wyszedł carski! 

Piotr Sobieski

Leave a Comment