Odwalcie się ode mnie chamy

Demokracja, Felieton

Staliśmy przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, przed Sejmem, przed Pałacem PAD-a i w różnych innych miejscach. Broniliśmy demokracji, sądów, edukacji. Zapomnieliśmy o obronie czegoś najważniejszego. Zapomnieliśmy o obronie praw człowieka. Pozwalaliśmy się obrażać i tylko jedna osoba postanowiła przeciw temu zaprotestować. Toczy się tylko jedna sprawa przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu za obrażanie, a obraża on codziennie całkiem sporą grupę ludzi.

Grażyna Olewniczak:

Napiszę jednak, choć w pewnym sensie wyręczył mnie Wojciech Maziarski.

Napiszę jednak, choć może pisać nie powinnam.

Nigdy nikim nie gardziłam i nie gardzę, bo każdy człowiek jest dla mnie człowiekiem. Nie gardzę i nie używam „przezwisk”, czy inwektyw w stosunku do rządzących, bo nie…
Rozumiem tych, którzy głosowali na PiS, bo chcieli jakiejś zmiany. Mieli już to, co mieli, ale coś chcieli, więc zagłosowali. Do tego przedstawiono im w czasie kampanii wyborczej taki trailer z programu PiS. Nie wszyscy muszą znać film, wystarczy trailer. Mam za sobą montaż kilkuset, a może więcej takich form. Wiem, co wybrać, żeby z najgorszego zrobić najlepsze. Z mało ciekawego fascynujące.

Większość, choć mogła film obejrzeć całą swoją wiedzę o nim oparła na zwiastunie.

I tak jak rozumiem tych, którzy głosowali, tak nie mogę zrozumieć tych, którzy nadal tkwią w swojej decyzji.

To była taka dygresja.

Postanowiłam napisać, bo nagle okazuje się, że podobno tworzy się podziały, że nieprawdą jest, że mamy do czynienia z „kulturą chamstwa”, bo w ten sposób obrażamy. Wystarczył jeden tekst Krzysztof Łoziński, żeby się okazało, że mamy tylko „nadstawiać drugi policzek” i nawet nie wolno nam pisnąć. W niektórych komentarzach pojawia się: może idea słuszna, ale nie tak… Więc jak?
Nie chcę i nie będę bronić Krzysztofa. Pisze to, co uważa i takim językiem, który uznał za stosowny.

Staliśmy przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, przed Sejmem, przed Pałacem PAD-a i w różnych innych miejscach. Broniliśmy demokracji, sądów, edukacji. Zapomnieliśmy o obronie czegoś najważniejszego. Zapomnieliśmy o obronie praw człowieka. Pozwalaliśmy się obrażać i tylko jedna osoba postanowiła przeciw temu zaprotestować. Toczy się tylko jedna sprawa przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu za obrażanie, a obraża on codziennie całkiem sporą grupę ludzi.

To my sami pozwoliliśmy w tym czasie, na to, by owo „chamstwo” stało się dominujące.

Czy złożyliśmy pozew zbiorowy? Czy któryś z prawników napisał, że to jest sprawa karna? Udawaliśmy, że to nawet jest zabawne. Ubieraliśmy koszulki z napisem „drugi sort”, albo z innymi napisami. Sami się określiliśmy.

Nigdy takiej koszulki nie założyłam. Nigdy o sobie nie mówiłam „drugi sort”. Czułam się upokorzona i kiedy wreszcie jako ta upokorzona powiem: odwalcie się ode mnie chamy, to znaczy, że skrzywdziłam te osoby, które zaczęły takimi jak ja gardzić? Czy to znaczy, że ja dzielę?

„Wykształciuchy” Ludwika Dorna, były niemal komplementem, w porównaniu z „komunistami i złodziejami”, „nie Polakami”, „zdrajcami”, „współpracownikami gestapo”… Nie chce mi się tu dalej nawet wymieniać.

Od słów Jarosława Kaczyńskiego i członków partii rządzącej zaczęło się przyzwolenie. Przyzwolenie na „kulturę chamstwa”. Wszyscy znamy przypadki, kiedy osoba nosząca znaczek KOD, czy jakiś inny kojarzący się z opozycją została potraktowana „z buta”. My sami stawiamy się w pozycji ofiary, bo nikt z nas nie zareagował wzywając policję, podając sprawę do prokuratury.
Zachowujemy się tak, jakby nam się to należało. Może przyszedł czas, żeby zacząć i o tym głośno mówić i zacząć upominać się o swoje prawa. O prawa człowieka.

I tak w postscriptum – symetryści … Wygląda to tak: jestem kopany przez tych, którzy mogą kopać, bo im na to partia rządząca przyzwala, a ja już przez zęby, zakrwawiony mówię, ale ja cię szanuję, ja cię rozumiem… Wcześniej to ja cię biłem. Raz walnąłem, bo bić się nie umiem, ale… Przepraszam…

I jeszcze jedno … Od „chamstwa” zawsze uciekałam, a teraz uciec nie mogę, bo otacza mnie zewsząd…

Dodaj komentarz