O czym szumią Internety 3 lutego

Tamara Olszewska:

Piątek kojarzy mi się z tym dniem, gdy łapie się oddech przed weekendem, nastrój się poprawia, bo wolne od pracy, czas dla siebie i w ogóle będzie już tylko miło, sielsko i anielsko. Tralalala, może gdzie indziej, bo u nas ten polski piątek tak samo wkurzający jak każdy inny dzień tygodnia. Newsy pokazują nam pisowską moc i wkurzają niemiłosiernie. Zapraszam.

Echa Społeczne - prawo, prawnik, paragraf

Lex retro non agit czyli „prawo nie działa wstecz” to zasada wywodząca się z prawa rzymskiego, odkąd pamiętam, obowiązująca również w Polsce. Prawo musi być przewidywalne i budzić zaufanie, bo to podstawa państwa praworządnego, uczciwego, obywatelskiego. No właśnie, jak więc określić państwo, które odchodzi od tej zasady, bo tak mu wygodniej, bo odebrane jednym pieniądze dostaną inni, ci którzy z wdzięczności wielkiej będą wiernym elektoratem PiS? Duda, „wybitny”prawnik bez mrugnięcia okiem podpisał ustawę dezubekizacyjną, która dotyczy każdego, kto choć jeden dzień przepracował w Służbie Bezpieczeństwa lub Służbach Specjalnych. Za karę zmniejszy się im emerytury, renty rodzinne i odbierze wszelkie dodatki. Wśród ukaranych jest między innymi oficer pracujący w pionie kryminalnym, pirotechnik, antyterrorysta, niepełnosprawna córka oficera czy oficer rozpracowujący środowiska przestępcze. Oficerowie nie odpuszczają i składają skargę do sądu, powołując się na orzeczenie TK z 2010 r., a ja zastanawiam się, jak można ufać władzy, jak można czuć się bezpiecznie w państwie, które traktuje prawo jak nierządnicę, z którą można wszystko. Za chwilę może odbiorą ludziom tytuły naukowe, zdobyte w poprzedniej epoce lub w ogóle zanegują zdobyte przez nas wykształcenie, bo nie po myśli PiS-iątek. Oczywiście siebie zabezpieczą, bo prawo ich chroni.

Biedny Morawiecki, niewiele zostało z jego optymizmu. Wpływy z Vat nie takie, jak przewidywano, uszczelnianie podatku idzie do przodu, choć urzędnicy, zajmujący się tym, tracą pracę, przedsiębiorcy mają ruszyć polską gospodarkę, ale na razie są zastraszani, więc się przyczaili. Nawet Szydło już zauważyła, że coś idzie nie tak, ale Morawiecki wciąż idzie w zaparte. Wciąż zadowolony z siebie mówi o nieznacznej korekcie i będzie OK. Niech żyje optymizm bez pokrycia.

A to ciekawe. Pod ustawą PiS-iątek zwiększająca stolicę o trzydzieści dwie gminy podpisała się aż jedna osoba z Warszawy. Dokładnie sprawdził to student politologii, który nie może wyjść ze zdziwienia, jak bardzo obecna władza kieruje się głosem swoich obywateli. Ja tam już od dawna niczemu się nie dziwię. W końcu PiS rządzi, PiS rozkrada, PiS niszczy.

Zachciało się generałowi Skrzypczakowi krytykować misiowatego Miśkiewicza, to teraz niech się nie dziwi, że kara za to musi być ostra. Właśnie wyleciał z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia. Żołnierz ma słuchać, bezkrytycznie spełniać zachcianki Miśka i reszty z otoczenia Macierewicza oraz trwać na straży honoru posła K. i pozostałych PiS-iątek. Kto tego nie wbije sobie do głowy to won z armii.

Już wiemy, dlaczego został odwołany ze stanowiska komendant Straży Marszałkowskiej. Dziennikarze portalu „Wirtualna Polska” dotarli do informacji, jakoby w gorącym czasie kryzysu parlamentarnego straż nie dopuściła do usunięcia opozycji przez BOR-owców. A miało być tak pięknie. BOR-owcy pod pretekstem sprawdzenia pirotechnicznego sali obrad mieli wyprowadzić zbuntowanych parlamentarzystów i tak miał wrócić pokój i spokój do Sejmu. Na przeszkodzie stanął jednak komendant SM, Aleksander Koschalke, który się zaparł jako osiołek i nic z tak misternego planu nie wyszło. Wredni funkcjonariusze zlekceważyli rozkaz z góry, a to niedopuszczalne. Jak można tak lekceważyć władzę? Komendant więc na zieloną trawkę, bo pisowski Ordnung muss sein.

*
W trosce o Wasz stan psychiczny i emocjonalny pomijam milczeniem inne newsy, które aż nóżkami przebierały, by o nich wspomnieć, by zaistnieć. Mówię im jednak głośne STOP, bo co w nadmiarze to szkodzi. Miłego weekendu i do poniedziałku

Leave a Comment