Moje werble grają dalej

Felieton, Polityka
Grażyna Olewniczak:

I rozpoczęła się dyskusja. Dyskusja zastępcza. Rozwydrzona młodzież dewastująca grób Bolesława Bieruta jest fantastyczną młodzieżą, bo przecież to ona wyraża sprzeciw przeciwko katowi z lat 50-tych. Hurra! Krzyczy minister Ziobro. Oni mieli moralne prawo. Posłanka Gosiewska interweniuje w obronie fantastycznych młodych ludzi. Ktoś inny dodaje: przecież napisali prawdę … Nagle pojawiają się w programach telewizyjnych określone pary rozmówców. Jeden – beneficjent dawnego systemu, drugi – syn więźnia politycznego w tamtym systemie. Demagogia, uproszczenie, wypaczenie tego, co się naprawdę stało. A stało się tyle, że młodzież zdewastowała nagrobek kogoś, kto według niej jest zły. Krokiem następnym jest interwencja ministra sprawiedliwości, który mętnie tłumaczy, że ta młodzież nie zasługuje na to, żeby policja się nią zajmowała. Nadbudowę zostawmy. Rozmowa o tym, czy mauzoleum tego złego człowieka należy zniszczyć, przenieść pod płot, czy „przeprowadzić” w inne miejsce – to rozmowa poważna, rozmowa o rozumieniu historii i jej zawiłościach. Nie jest to rozmowa na dziś w kontekście niszczenia nagrobka. Za chwilę zostanie zniszczony cmentarz niemiecki, później żydowski, protestancki i muzułmański. Za chwilę do tego zostanie dodana nadbudowa, że przecież to są groby innych, pewnie złych, no może nie tak złych jak ten od zdewastowanego nagrobka, ale zawsze … Po nagrobkach przyjdzie czas na dewastację synagogi, zboru, meczetu i idąc dalej, każdego miejsca, które nie należy do „prawdziwego polskiego patrioty”.

Echa Społeczne - NihilizmMoże ja mam pewne wypaczenia, ale dla mnie jest to gra na resentymentach. Gra się towarzyszem Bierutem i dewastacją grobu, gra się na stosunkach z Ukrainą. Dla mnie jest to jeden z elementów tworzących faszyzm. Gra na animozjach, polityka kreowana za sprawą agitatorów, którzy nie znają innych motywów niż utrzymanie i poszerzanie władzy. Władzy w najbardziej wulgarnym tego słowa znaczeniu. Tworzy się ruch polityczny usidlający ludzi, który zajmuje się jedynie stymulowaniem agresji i złości eksploatując resentyment. Nie szuka żadnych rozwiązań, nie ma idei, ale potrzebuje nieporozumień, by móc znieważać i nienawidzić. Znieważanie dla samego znieważania, nienawiść dla samej nienawiści.

Wróćmy do dewastacji. Policja po raz któryś jest piętnowana za swoje działanie. W skutek interwencji ministra Ziobry chuligan, który atakuje policjanta zostaje zwolniony, interweniujący policjanci, kiedy to córka posłanki PiS-u awanturuje się – zostają napiętnowani i teraz ta sytuacja. Nie chodzi o to, że policja traci autorytet, chodzi o to, że zanim rozpocznie interwencję powinna spytać, kim jest przestępca, albo zadzwonić, gdzieś „wyżej”, czy takie a nie inne zachowanie jest przez władzę akceptowane. To prosta droga to określenia naszych i innych. Ci inni są winni naszych porażek. Zaczyna tworzyć się grupy „kozłów ofiarnych”. Komuniści? Źli – wiadomo, ale może należałoby wznieść rozmowę na nieco wyższy poziom, by porozmawiać też o udziale w tym źle – tych dobrych z zachodu? Żydzi? Ukraińcy? Przedsiębiorcy? Naukowcy? Ci, którym się powiodło? Ci, co się uśmiechają? Może też są źli, może nawet równie źli jak ten leżący w mauzoleum?

Takie nihilistyczne społeczeństwo pozbawione moralnych i kulturowych podstaw, pozbawione wyższych celów, opętane pospolitością jest niezwykle podatne na demagogię, na resentymenty i strach. Skończył się „miodowy miesiąc” rządów PiS-u. Głos zabrał minister Ziobro. Głośno krzyczy o prawie moralnym do jakichś określonych działań – to droga do sądów ludowych. Sami wymierzamy sprawiedliwość, bo prawo moralne jest w nas, ale brakuje nieba gwiaździstego nad nami. Minister Macierewicz już tworzy odpowiednią ustawę o obronie terytorialnej, która będzie chronić pretorian ministra. To te grupy „młodych gniewnych” będą tworzyły rzeczywistość, będą szukać wrogów i naprawiać rzeczywistość. Idzie faszyzm, faszyzm firmowany i zaakceptowany przez rządzących. Do tego tworzy się nową historię. Historię, która jest przedmiotem memów. Tworzy się autorytarnego przywódcę, który niczego nie dokonał, ale bez którego, według mniemania określonej grupy – nie ma przyszłości. Likwiduje się niezależność nie tylko instytucji (przykładem jest Trybunał Konstytucyjny), ale i pojedynczych ludzi zależnych od tych instytucji. Dobrze. Nie będę czarno widzieć. Widzę nadzieję, w tym, że niektóre środowiska potrafią niezależność zachować i to im się uda. Mam nadzieję, że dojdzie do dwóch wielkich Kongresów: sędziów i kultury. Mam nadzieję, że środowisko KOD-u potrafi pracować niemal pozytywistycznie razem z innymi organizacjami pozarządowymi, by poruszać sumienia i uczyć wolności. Mam nadzieję, że ci wszyscy, którzy nie są PiS-em zjednoczą się wyznaczając w programach swoich partii punkty istotne dla demokracji. Mam nadzieję …

 

Dodaj komentarz