Kopali, zrzucali i szarpali zwierzęta w rzeźni, odpowiedzą przed sądem

Trzech pracowników oskarżonych o znęcanie się nad zwierzętami! To ciąg dalszy bulwersującej sprawy rzeźni w Przechlewie, którą odkryli aktywiści Fundacji Viva! i Inicjatywy Basta! w ramach kampanii Stopklatka.

 

Pierwsze nagrania ze śledztwa pochodzą z 13 czerwca, ostatnie z początku sierpnia 2017. Dokumentują przemoc, której dopuszczali się pracownicy na terenie rzeźni – kopali zwierzęta w głowę, zrzucali je z windy, ciągnęli za uszy. Te drastyczne sceny udało się udokumentować podczas rozładunku zwierząt. Materiał, który zebrali aktywiści pokazuje, że kupowanie mięsa łączy się z finansowaniem okrutnych praktyk.
 

Prokuratura początkowo nie dopatrzyła się znamion przestępstwa ale po złożeniu zażalenia przez Fundację Viva, przesłała do Sądu Rejonowego w Człuchowie akt oskarżenia przeciwko trzem osobom. Pracownicy ubojni oskarżeni są o popełnienie przestępstwa z art.35 ust. 1a oraz z art. 6 ust. 2 pkt 4 i 6 ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 o ochronie zwierząt. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.

– Oskarżonym zarzuca się popełnienie przestępstwa związanego ze znęcaniem się nad zwierzętami, z punktu mówiącego o biciu zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi, biciu po głowie i dolnej części brzucha. Jeden pracownik jest dodatkowo oskarżony o przepędzanie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie i stres – informuje Łukasz Musiał, koordynator kampanii Stopklatka.

Zdarzenia miały miejsce na terenie rzeźni Prime Food (Axzon Group) w Przechlewie (woj. pomorskie). Jak wynika z zarejestrowanych przez aktywistów nagrań filmowych – zwierzęta – bite, kopane, dźgane i zrzucane z windy. Transportowane były do rzeźni m. in. przez siostrzaną firmę Poldanor SA. W oparciu o nagrania wideo zebrane w czasie śledztwa Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! już we wrześniu 2017 przygotowała i złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

 

Nagranie ze śledztwa [zdecydowaliśmy nie udostępniać linku do filmu ze względu na drastyczne sceny, red.]

 

To już kolejna sprawa, związana z rozładunkiem świń w rzeźni i znęcaniem się nad zwierzętami, która będzie miała swój ciąg dalszy w sądzie. Nasze śledztwa w trzech ubojniach – w Szczecinie, Przechlewie i Witkowie – ujawniły, że pracownicy nagminnie stosują przemoc wobec zwierząt i łamią ustawy o ochronie, transporcie i uboju zwierząt. Nie ma wątpliwości, że obecny nadzór w tego typu zakładach jest niewystarczający. Dlatego Fundacja Viva! stworzyła petycję na rzecz wprowadzenia obowiązku instalowania monitoringu wideo w ubojniach. Pod petycją podpisało się już ponad 22 tysiące osób.
 
Jeszcze kilka lat temu tego rodzaju sprawy w ogóle nie trafiały na wokandę, były umarzane. Organy ścigania zupełnie inaczej traktowały sprawy o znęcanie się nad zwierzętami gospodarskimi, niż nad zwierzętami domowymi – mówi adw. Katarzyna Topczewska, pełnomocnik Fundacji Viva!, która prowadzi sprawę. Przełomem stała się sprawa ubojni w Witkowie – wówczas po raz pierwszy przed sądem stanęli pracownicy, którzy dokonywali rozładunku w sposób niehumanitarny, poprzez bicie, kopanie zwierząt i rażenie ich prądem. Teraz podejście śledczych się zmienia, w sprawach zasięga się dowodu z opinii biegłych, którzy stwierdzają, że tego rodzaju przepędzanie zwierząt powoduje u nich ból oraz cierpienie – mówi adwokat Katarzyna Topczewska.
 
Głównym problemem jest to, że takiej pracy podejmują się osoby traktujące zwierzęta jak rzeczy, źródło dochodu, a nie żywe istoty. Kuleje także nadzór Inspekcji Weterynaryjnej, której przedstawiciele powinni dbać o to, aby rozładunek przebiegał w sposób maksymalnie humanitarny – dodaje adw. Katarzyna Topczewska.

Zachęcamy do podpisania petycji: 
http://stopklatka.org/petycja-za-monitoringiem-w-ubojniach
 
Materiał prasowy „Viva”,  www.viva.org.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *