KOD po toruńsku, czyli wspominek kilka z puentą na końcu

Demokracja, Publicystyka

Takie coś esem dostałam:

Dagmara Chraplewska-Kołcz:

„KOD pod Patronatem Honorowym Marszałka Województwa Kujujawsko-Pomorskiego, organizuje Obywatelskie Obchody 50. Rocznicy Wydarzeń Marca ’68 w Warszawie /…/”,

a mi w związku z powyższym, bo temat jest dla mnie szczególnie ważny oraz w związku z osobistymi doświadczeniami z „przewodniczącą” A. Solecką, jej specjalistą od PR jest M. Wiskirski, „człowiekiem wolności” – J. Kraśnickim i gościem nie wiem od czego, ale Roman ma na imię, następujące refleksje się wyświetliły:

My też! (Fot. Instagram @a.solecka)

1. Obchody marca już były. Soleckiej i jej świty jakoś to specjalnie nie interesowało, do teraz, ponieważ..?! ktoś inny wszystko przygotuje a pani odtrąbi sukces organizacyjny, bo tak ma w zwyczaju, czy może jakimś cudem COŚ się w Toruniu zmieniło?!

2. „Pod patronatem Marszałka..”??! No proszę, to znaczy, ze Aleksandra do Urzędu Marszałkowskiego już obuwie poleruje?!, to w dwóch słowach kto ona zacz:
– A. Solecka publicznie oskarżyła mnie o sprzedaż (!) miejsc na organizowane, też przeze mnie,  spotkanie z Prezydentem Lechem Wałęsą. Później zrobiłam ich jeszcze ponad 30 i nikt, nigdy, nigdzie i w stosunku do nikogo, w tak prostacki sposób, się nie zachowywał;
– torpedowała to wydarzenie i robiła wszystko, żeby się NIE ODBYŁO!
– w obrzydliwy sposób traktowała wszystkich, którzy mieli czelność wypowiadać zdanie inne, niż rzeczona „przewodnicząca”;
– to co ona i jej „zawsze wierni” mówili PUBLICZNIE o mnie, kiedy byłam w namiocie pod KPRM, coś, co przebiło hejt strony przeciwnej;
– na otwarte spotkania toruńskiego KOD nie wpuszcza(!) dziennikarzy, których uważa za nieprzychylnych;
– miała czelność ZABRONIĆ(!) członkom KOD zbierania podpisów pod obywatelskim projektem „Ratujmy Kobiety”, jako jedyna wydając KURIOZALNE oświadczenie, które uplasowało ją w czołówce nawet nie wiem czego/kogo, ale pisowcy byli pod wrażeniem!
– nigdy nikogo za kłamstwa, wykluczenia i ohydne zagrania nie przeprosiła. Bo po co… Cel uświęca środki a zjawisko kolesiostwa i koryta, wszędzie tam, gdzie pojawia się cień władzy, najwyraźniej zawsze mile widziany!

Zachęcam wszystkich, którzy mieli przyjemność doświadczyć „uprzejmości” A. Soleckiej oraz jej koleżanek i kolegów, aby to opisali – myślę, że przed wyborami dobrze jest dokładnie poznać osoby, które mają nie siebie, tylko innych w każdej jednej „władzy” reprezentować, bo jak pokazuje doświadczenie i rzeczywistość, zostać „Magdaleną Ogórek” wcale nie jest tak trudno..

One thought on “KOD po toruńsku, czyli wspominek kilka z puentą na końcu

Dodaj komentarz