Karykatura Pizystrata tyrana

Felieton, Polityka

Wszystko już było. Kiedyś było jednak pierwszy raz. Teraz może być tylko karykatura…

Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

Był taki tyran w starożytnych Atenach, który się nazywał Pizystrat. Przejął władzę po Solonie, uznawanym za najważniejszego, obok Peryklesa, twórcę demokracji ateńskiej. Pizystrat cieszył się poparciem najbiedniejszych mieszkańców, a w sferze gospodarczej kontynuował reformy swojego poprzednika.

Za czasów Pizystrata Ateny kwitły, zabudowa drewniana, spalona podczas najazdu Persów, zastąpiona została kamienną, kultura kwitła, a ludziom żyło się lepiej. To wtedy rozpoczęła się budowa Partenonu, powstał dramat grecki, spisano, przekazywane ustnie, „Odyseję” i „Iliadę”, świętowano Dionizje i Panatenaje. Pizystrat przeszedł jednak do historii jako tyran. I jest po temu ważki powód. Udział w polityce był jedną z najważniejszych cnót obywatelskich. Nie było niczego bardziej szlachetnego, dla wolnego człowieka, niż służenie własnemu społeczeństwu poprzez włączenie się do decydowania o jego losach. Ten opiekun sztuk pięknych godził się na wszystko oprócz dzielenia się władzą. Zdobył ją zresztą i ugruntował podstępnie, pozorując zamach na własną osobę. Strzegł jej zazdrośnie. Stan zagrożenia…

Dla Polaków demokracja, rozumiana jako udział w rządach, możliwość wpływania na własne losy a zwłaszcza decydowania o sobie, tak w sferze publicznej jak i prywatnej, to rudymenty. Nie znoszą fasady, nie znoszą oszustw, nie tolerują sytuacji, gdy Pizystrat usiłuje urządzać im państwo i życie.

Po telewizyjnym oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego 21.12.2016 r. w otoczeniu bezwolnych dworzan, mam wrażenie, że mamy do czynienia z czymś, co stało się 2 500 lat temu w Atenach. Tyle, że Kaczyński to tylko karykatura Pizystrata. Przypomina skrzyżowanie Gierka z Gomułką. Mały, sfrustrowany, szargany nienawiścią, zazdrośnie broni władzy, gotów jest na wszystko, ale pod warunkiem, że to on zdecyduje. Nie pozostaje nic innego jak odsunięcie go od władzy, którą zagarnął…

 

Dodaj komentarz