Po drugiej stronie barykady

Publicystyka, Społeczeństwo

Prawu i Sprawiedliwości udało się zrobić coś, czego nie było od stuleci w tym narodzie. Nie przypominam sobie aby za mojego życia ktokolwiek, z taką estymą i gorliwością, poświęcał się studiowaniu Konstytucji, czy dociekaniu jak usytuowany jest w systemie politycznym Trybunał Konstytucyjny. Wcześniej bojkotowano prawo bo było narzucone. Dla zasady. Stać nas na swoje.

Piotr Sobieski

Mało tego. Jak dla mnie uaktywnienie się pewnej części społeczeństwa w obronie demokracji to przejaw postawy obywatelskiej, której trudno było się spodziewać. Samoorganizacja, budowa struktur, poszukiwanie drogi, dyskusje.

Nie inaczej po drugiej stronie barykady. Tam, aktywność wyzwoliła Platforma Obywatelska i to kilka ładnych lat temu. Kierunek skrystalizował się po katastrofie smoleńskiej. Skupienie na narodzie, zwrot ku wartościom konserwatywnym, nawet jeśli tylko deklaratywnie, to ma swoją wartość i estetykę. Nie ukrywam, że koszulki z czerwonymi i białymi skrzydłami husarii, orłami podrywającymi się do walki czy wyznaniami „kocham Polskę” radują i oko i są oryginalne.  Martwią te z hasłami „śmierć wrogom ojczyzny” czy „Polska dla Polaków”. Haniebne jest umieszczanie znaku Polski Walczącej na kijach bejsbolowych. Jakem Sobieski!

Echa Społeczne - Husarz Józef Brandt 1890.jpg
fot. Józef Brandt – Husarz 1890.jpg (Wikipedia)

Powyższe charakterystyki stron nie są żadną analizą w sensie politologicznym i wcale do tego nie pretendują. To publicystyczny obraz przesadnej gorliwości, która jest wspólną i wyróżniającą cechą obu stron. I jedni i drudzy traktują swoje ideały w kategoriach sacrum. Sacrum się nie krytykuje. Jest niedotykalne, nawet jeśli ma ciemną stronę. Pozostaje poza wszelką codzienną aktywnością, a więc – poza profanum. Naruszenie sacrum wzbudza agresję obu stron. Wskazuje, kto przyjaciel, kto wróg. Z wrogiem obie strony walczą z tą samą zapalczywością. Chcą go zniszczyć. Na zawsze. To wymaga wysiłku. Czego jak czego ale cierpliwości, bądź zdolności do pracy u podstaw, Polakom nie brakowało i nie brakuje.

Czym wobec tego różnią się te strony? Niczym! Obie przeżywają swoje romantyczne wizje z tą samą intensywnością. Jak w malignie poszukują punktów oparcia, które pozwolą im trwać w przekonaniu, że tym razem nikt już ich nie oszuka. Przeżuwają to jak mandragorę.

Naród i Konstytucja. Mistycyzm i iluminacja. Naród, to ta wartość, która pozwoliła przetrwać lata zniewolenia. Nie może być niczego ponad naród! Konstytucja to emanacja rozsądku i rozumu, którymi Polacy wykazali się w 1791 r. Konstytucja z 1987 r. nie może być gorsza. A nawet jeśli ta najlepsza nie została jeszcze do końca wypracowana, to tylko kwestia czasu, gdy będzie. Raz już się udało, tylko… OBCY przeszkodzili.

Walka trwa.

A Polska?

Na to sobie każdy sam musi odpowiedzieć. Czy mędrca szkiełko i oko, czy zapatrzenie w narodowe serce…

Czy Trans-Atlantyk do Buenos Aires.

Dodaj komentarz