Dla PiS-u zupa jest ciągle za słona

Felieton, Historia

CO WYDARZYŁO SIĘ W PAŃSTWIE, KTÓREGO NIE BYŁO? 

Dariusz Durau:

Dedykujemy historykowi wszech czasów, panu Mateuszowi Morawieckiemu, który, niestety, jest. Materiał zalecany do podręczników historii.

19 marca 1981 roku w Bydgoszczy, w mieście w nieistniejącym wtedy kraju, odbyła się ustawka, w której wzięli udział tzw. związkowcy-opozycjoniści oraz funkcjonariusze służb porządkowych, protoplaści dzisiejszej policji zaangażowanej . Wszystko po to, by, zgodnie z dalekosiężnym i makiawelicznym planem ówczesnych tajnych służb, wprowadzić do dzisiejszej totalnej opozycji osobnika Rulewskiego Jana. Przedstawienie odbyło się podczas sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej, na którą rzekomo zaproszono przedstawicieli tzw. Solidarności. Miano dyskutować min. o sytuacji wsi ówczesnego niezdefiniowanego państwa. Żeby nadać wiarygodności przebiegłej intrydze, przewodniczący WRN skrócił sesję i nie dopuścił do głosu związkowców (skąd my to znamy?), by aktorzy mogli się wkurzyć. Wkurzyli się pięknie i z dużym zaangażowaniem. O umówionej porze grupa statystów-funkcjonariuszy „wtargnęła” na salę i zainscenizowała „łomot”. Czekająca na zapleczu makijażystka wprawnie ozdobiła twarze „zadymiarzy” sztuczną krwią i pokazano ich światu. Świat miał się oburzyć i to zrobił, a trzech aktorów: Rulewskiego Jana, Bartoszcze Romana i Łabentowicza Mariusza odstawiono na wszelki wypadek do szpitala. Następnego dnia niejaki przewodniczący tzw. Solidarności – Lech Wałęsa i inne Mazowieckie i Gieremki przyjechali do Bydgoszczy i zrobili wielkie halo. Oczywiście, nieprzekupnych braci Kaczyńskich tam nie było. Wałęsa z ekipą podkręcili naród i 27 marca odbył się czterogodzinny strajk w całym niby-kraju w obronie „walecznych związkowców”. 30 marca władze nieustalonego dotąd kraju podpisały porozumienie z ustalonymi związkowcami. Tak oto została utorowana ścieżka Rulewskiego Jana do Senatu dzisiejszego, już istniejącego, państwa.

PS. Rulewski przy którejś rocznicy ocenił, że demokracja dostała wtedy w twarz. Wygląda na to, że od ponad dwóch lat stale leje się ją po pysku. Dla PiS-u zupa jest ciągle za słona.

Dodaj komentarz